Dwa bratanki?

Wyobraźmy sobie scenkę rodzajową w jednej z prisztińskich kawiarni:

Rozmowa odbywa się między mieszkańcem Podujeva, Albańczykiem z Kruji oraz dziewczęciem z Polski, które swój język szlifowało na południu we Vlorze. Po krótkiej wymianie zdań okazuje się, że każde z nich inaczej zabiera się do dyskusji, a do obgadania są RZECZY ważne. „Rzeczone rzeczy”, każdy inaczej nazywa. Jako przypadkowa przedstawicielka południa mówię „gjiera”. Bardziej na północ mówią „gjiona”. Natomiast kolega z Kosowa… sene.

Continue reading „Dwa bratanki?”

Perełka w koronie

Przemykając przez podróżniczy Internet spotykam się zwykle z opinią, że Prizren to najładniejsze miasto Kosowa. Zachwyca bez dwóch zdań. Z uroczymi uliczkami, tureckimi domkami oraz sklepikami. Nad rzeką przecinającą centrum można usiąść i wypić kawę, zjeść pyszną baklawę. Trochę czujemy klimat jak w Sarajewie, trochę dzięki twierdzy przypomina nam się Szkodra albo Berat. Miasto perełka. Miasto pocztówka.

Continue reading „Perełka w koronie”

Jego Wysokość Kosowo

Opisywanie Kosowa podzielę na kilka etapów. Podobnie, jak o Albanii nie da się pisać tylko z jednego punktu widzenia… to znaczy – da się, ale ja tak nie potrafię.

Continue reading „Jego Wysokość Kosowo”