Voskopoje. Albańska Atlantyda

Zapomniałem powiedzieć, że w Voskopoje rosło dużo mchu. Na wiosnę, kiedy topnieją śniegi, pola wokół miasta pokrywał fioletowy mech, który we wschodnich promieniach słońca przybierał niebieską barwę. O tej porze roku zapach mchu wypełniał Voskopoje i kobiety zajmowały się jego zbieraniem. Ich piersi, włosy, pachy i całe ciało pachniało mchem oszałamiając mężczyzn. (…) Od mchu wzięła się nazwa Voskopoje, które w dawnych czasach po łacinie zwane było Muskopolis lub Miasto Mchu. (…)
Jeśli Voskopoje byłoby ciałem to kupcy i rzemieślnicy byliby dłońmi i nogami, artyści byliby oczami i uszami, natomiast kapłani byliby mózgiem. Pozostała część byłaby ustami, które jedzą dzięki trzem pozostałym oraz za nich mówią.
Ben Blushi „Te jetosh ne ishull” tłum. własne*

Continue reading „Voskopoje. Albańska Atlantyda”

Korcza – francuskie miasto

Rozpoczynamy kolejną podróż, która pozwoli nam odwiedzić miejsca trochę niedocenione. Okolice Korczy, jak również samo miasto, to kopalnia historii oraz zupełnie inny obraz Albanii. Architektura, mentalność, kultura i doświadczenie historyczne wyróżniają ten obszar.

W trakcie swojej urodzinowej wycieczki w sierpniu odwiedziłam takie miejscowości jak: Dardha, Voskopoje, Korcza oraz Pogradec. Wszystkie te miejsca to okolice jeziora Ochrydzkiego i jeśli jesteśmy w tych rejonach zboczmy nieznacznie z trasy żeby odwiedzić tą część Albanii. Continue reading „Korcza – francuskie miasto”

Perełka w koronie

Przemykając przez podróżniczy Internet spotykam się zwykle z opinią, że Prizren to najładniejsze miasto Kosowa. Zachwyca bez dwóch zdań. Z uroczymi uliczkami, tureckimi domkami oraz sklepikami. Nad rzeką przecinającą centrum można usiąść i wypić kawę, zjeść pyszną baklawę. Trochę czujemy klimat jak w Sarajewie, trochę dzięki twierdzy przypomina nam się Szkodra albo Berat. Miasto perełka. Miasto pocztówka.

Continue reading „Perełka w koronie”

Jego Wysokość Kosowo

Opisywanie Kosowa podzielę na kilka etapów. Podobnie, jak o Albanii nie da się pisać tylko z jednego punktu widzenia… to znaczy – da się, ale ja tak nie potrafię.

Continue reading „Jego Wysokość Kosowo”

Jej Wysokość Albania

Tak naprawdę będzie to wstęp. Coś na zasadzie podsumowania pierwszego etapu mojego ostatniego wyjazdu, który wzbudził wiele fajnych emocji. W końcu udało mi się znaleźć trochę więcej czasu na podróżowanie. W sezonie też wykroiłam kilka dni na krótsze wypady, które na pewno posłużą za kanwę do kolejnych albańskich przemyśleń. Continue reading „Jej Wysokość Albania”

5 rzeczy i miejsc w ALBANII, za którymi nie tęsknię

Oficjalnie już po sezonie wznawiam blogowanie.

No rychło w czas 🙂 Dałam sobie faktycznie dość dużo oddechu, ale i sezon był pracowity. Nie lubię jakiś wielkich podsumowań, bo i tak za chwilkę wracam do Albanii i czuję już po tylu latach pewną ciągłość moich działań. Po tylu latach mogę sobie pozwolić na wpis odstający od reszty czyli opowiedzieć co mnie w Albanii wkurza. Oczywiście należy czytać z przymrużonymi oczami. Continue reading „5 rzeczy i miejsc w ALBANII, za którymi nie tęsknię”

Miasto tysiąca ikon

Berat, jako Miasto Tysiąca Okien zostało opisane przez wielu blogerów i podróżników. Jednak, jako miasto tysiąca ikon przez niewielu. Może wynika to z faktu, że Muzeum im. Onufrego znajduje się w głębi twierdzy. Przy jednej z wąskich uliczek, za pokaźną, ale może trochę niepozorną bramą. Continue reading „Miasto tysiąca ikon”

Trudne pięknego początki

Nie lubię dużo czasu poświęcać wspominaniu. Zawsze byłam za leniwa na segregację zdjęć, tworzenie albumów czy spisywanie relacji krok po kroku. Dlatego większość moich opowieści o Bałkanach to przede wszystkim anegdoty, krótkie odczucia, mocne akcenty. Continue reading „Trudne pięknego początki”

Miasto wiatru *

Tak się złożyło, że przez chwilę znów mogłam być w Albanii 🙂

Zawodowo, ale jednak z głową lekką, bo bez odpowiedzialności za turystów. Mogłam po prostu BYĆ. Tak trochę incognito. Udawać turystkę, czerpiąc wszystkie korzyści z tego statusu, a przy okazji odsłaniając zasłonę cieszyć się obrazem wewnętrznym.

Przyglądałam się przede wszystkim z bliska Sarandzie, która przez wielu jest przedstawiana jako najpiękniejsza, najlepsza i w ogóle naj naj naj…. Czas zmierzyć się z tym wizerunkiem, bo ja osobiście do Sarandy w pełni przekonana nie jestem chociaż, tak jak wszystko co Albańskie traktuję z odpowiednim namaszczeniem. Continue reading „Miasto wiatru *”