Północne wybrzeże – przewodnik

Północne wybrzeże Albanii nie jest tak sławne jak jego południowa część. Oczywiście plaże riwiery robią oszałamiające wrażenie, ale czy północ to naprawdę zły wybór? Dziś postaram się zrobić zestawienie dla plażowiczów!

Boom turystyczny sprawił, że w Albanii w szczycie sezonu ciężko jest o dzikie zakątki i to niezależnie od regionu. Jednak każdy kurort ma swoje bardziej dzikie okolice, a nawet słodkie tajemnice znane tylko lokalsom. 

Plaże wybrzeża adriatyckiego są piaszczyste z łagodnym zejściem. Ze względu na to, że dno nie jest kamieniste woda przy samym brzegu może być zamulona i nie ma takiej przejrzystości. Piasek w zależności od miejsca może mieć też ciemny kolor (np. Velipoje) lub być sypki i jaśniejszy (np Golem czy Rodon). Jeżowce są prawdziwą rzadkością.

Plaże są szerokie i np. w przypadku Golem i Mali i robit ciągną się kilkanaście kilometrów.  Jeśli jesteście ciekawi plaż wybrzeża jońskiego możecie znaleźć przewodnik po RIWIERZE. Obie opcje są dobre i faktycznie dużo zależy od tego jak kto lubi wypoczywać, jaki typ wybrzeża jest dla niego ciekawszy.

Dla lubiących kurorty

Oczywiście północne wybrzeże kojarzy się przede wszystkim z trzema większymi kurortami: Velipoje, Shengjin i Durres z jego najważniejszym zapleczem plażowym czyli Golem*. Są to doskonałe bazy noclegowe ze względu na dużą ilość różnorodnych hoteli. Mogą stać się też punktem wypadowym dla wszystkich, którzy lubią zwiedzać. Jednak bardzo dużo osób narzeka na chaos, tłok i śmieci – niestety przy tak dużej fali turystów to jest coś czego się nie uniknie (i nie dotyczy to tylko tej części wybrzeża!). Velipoje i Shengjin to miejscowości oblegane również przez Kosowian. Z Pristiny to ok. 3,5 godziny samochodem, więc można wyskoczyć nad morze nawet na weekend i spokojnie wrócić. Te miejscowości dają jednak komfort tego, że zawsze, nawet po najbardziej szalonej eskapadzie, możemy wrócić do wysprzątanego, eleganckiego pokoju hotelowego i odpocząć. Drink przy basenie czy opalanie się na piaszczystej plaży, gdzie beach bar jest w zasięgu ręki to bardzo fajna wakacyjna opcja.Ciekawostką jest Rana e Hedhun (ok. 4 km na północny zachód od Shengjin) co dosłownie oznacza „rzucony piach”, czyli „góra” usypana z piasku, nanoszonego przez morze na opadające do wody zbocze wzgórza. Pojawiła się tam już niewielka infrastruktura i jest to miejsce urokliwe. Ale też imprezowe, gdyż w w dniach 31 maja -2 czerwca odbędzie się tam festiwal muzyki tanecznej!

Zerknijcie co można zwiedzać będąc w tych miejscowościach!

A jeśli będziecie w Durres koniecznie przeczytajcie też post o tej miejscowości: DURRES!

Laguny

Wybrzeże adriatyckie znane jest z lagun, które często są częścią rezerwatów lub parków krajobrazowych. Są to miejsca wciąż dość dziewicze, gdzie infrastruktura turystyczna jest niewielka i bardziej „lokalna”. Wiele z tych miejsc było w ogóle zamkniętych w czasach komunizmu dla zwykłego śmiertelnika – mogli odpoczywać i polować tam jedynie dygnitarze. Polowania nadal są zabronione, ale można w niektórych strefach wędkować, wybrać się na wycieczkę łódką lub obserwować ptaki. Restauracje może nie wyglądają na ekskluzywne, ale zapewniam, że zjemy super dania z ryb i owoców morza.

Na południe od Velipoje znajduje się laguna Viluni, od Shengjinu cały Park Przyrodniczy Lagun Kune-Vain-Tale z plażą Kune. Obszar ten graniczy z Lezhą i wysepką Lezha (Ishulli i Lezhës). To są miejsca dzikie z niewielkimi, piaszczystymi plażyczkami, których nie znajdziemy w folderach biur podróży. Na wysokości Laçu możemy zjechać nad Lagunę Patoku przez którą poprowadzona jest malownicza droga, a domki rybaków umieszczone na pomostach nadają miejscu niezwykły wygląd.

Największa jest Laguna Karavasta na terenie Parku Narodowego “Divjake-Karavasta”. Znajduje się tam fajna infrastruktura turystyczna z hotelami (najsłynniejszy Divjaka Resort), ale również ze specjalnie zbudowaną kładką dla spacerowiczów oraz wieżą obserwacyjną. Jest to obszar chroniony ze względu na siedliska pelikanów, ale ciekawostką jest też to, że pojawiają się tam flamingi!

Na północ od Durres

Od przylądka Rodon aż do Durres jest kilka plaż, które są mniej znane polskim turystom. Sam przylądek zdobył już niemałą popularność i niestety zgubił gdzieś urok dzikiego miejsca. Nadal wart jest odwiedzenia – nawet ze względu na ruiny twierdzy Skanderbega oraz kościółka św. Antoniego. Jedna z legend mówi, że ród Kastrioti nie tylko widział tam moc strategiczną, ale też walory wypoczynkowe.

Rodon od strony północnej zamyka zatokę Lalëz, która stała się słynna, między innymi, dzięki rybnej restauracji, w której Ilir Meta (aktualny prezydent Albanii) i Edi Rama (premier Albanii) w 2013 omawiali sojusz. Dodatkowo prezydent ma tam swoją willę… 

No jeśli sam prezydent widzi w tym miejscu potencjał… 

Najważniejsza jest plaża św. Piotra (Plazhi i Shën Pjetrit lub Plazhi San Pietro), wokół której rozwija się kompleks turystyczny, gdzie można znaleźć nocleg. Na plaży są parasole, a od południa graniczy z Rezerwatem Przyrodniczym Rrushkull. Tam w cieniu sosen piniowych znajdują się małe lokale.

Na południe od Durres

,Oczywiście najbliższa strefa plaż znajduje się w miejscowości Golem i Mali i robit. Coraz popularniejszy staje się Qerret, który pojawił się w ofertach biur podróży. Jedźmy jeszcze dalej na południe!Słynna plaża Karpen! Czemu słynna? Ze względu na samowolę budowlaną czyli wysepkę z pomostem skonstruowaną przez właściciela kampingu Pa Emer. Temu miejscu przyświeca jedna zasada – szef Albańczyk nie obsługuje innych Albańczyków. Więc, jeśli jesteście w mieszanym narodowościowo towarzystwie, zostaniecie potraktowani obcesowo. Również, jeśli będziecie chcieli wejść na pomost możecie zostać zrugani. Przed nieszczęsnym kampingiem znajduje się elegancka restauracja Barbaut z naprawdę smacznym jedzeniem, ale jeśli lubimy bardziej swojskie klimaty i typowo rybackie knajpy warto minąć Pa Emer. Tam odnajdziemy fantastyczne miejsce z rybkami prosto od rybaka. 

Kolejna plaża to Kalaja, następnie plaża Generała (Plazhi i Gjeneralit), Spille i plaża Bashtova. Na każdej znajduje się już mniejsza lub większa infrastruktura turystyczna. Miejscowość Spille jest to niewielki kurort z kilkoma hotelami. Ale idąc wgłąb lasu piniowego znajdziemy budki – coś na kształt smażalni ryb. Cały czas towarzyszyć na będzie piaszczysta piękna plaża (moim prywatnym zdaniem – jedna z najładniejszych w Albanii)

Jedzenie

Nie tylko Vlora, Durres czy Saranda mają monopol na fajną i smaczna kuchnię. Oczywiście każda pliszka swój ogonek chwali i od mieszkańca Vlory usłyszymy o ich genialnej kuchni, a ktoś z Durres popuka się w głowę. Tak już jest i być musi 😉

Pamiętajmy jednak, że najlepsza restauracja albańska znajduje się na północy w rejonie Zadrimy (okolice Lezhy). Czyli nawet nie nad morzem. Mówię oczywiście o słynnym Mrizi i zanave, o którym jest naprawdę głośno i ludzie zjeżdżają do niego z Kosowa, Czarnogóry, Vlory, Sarandy etc. Ale przed Mrizi była Rapsodia na trasie do Shengjin. Idea bardzo podobna, dania z pomysłem, wykwintne podanie i doskonały smak. Właściciele obu restauracji są spokrewnieni, a ploteczki mówią o tym, że podpatrują się nawzajem.

A co z tymi skromniejszymi lokalami? Dostaniemy tam i ryby i owoce morza w prostej, ale przepysznej formie. Nic dodać nic ująć! Podobno ryby z laguny Patoku są wręcz legendarne, a rybackie domki w sezonie oblegane. Przy lagunie Divjaka znajduje się restauracja Ali Kali, gdzie za ok 10 euro od osoby będziemy mogli jeść do oporu, a dania zaserwuje nam właściciel… na koniu. Na wyspie Lezhy (Ishulli i Lezhes) znajduje się lokal Gjuetise wybudowany pod koniec lat trzydziestych przez zięcia Musolliniego.

Jadąc na Karpen czy Spille warto zatrzymać się w Synej, gdzie restauracja Flori Synej przyciąga w sezonie wszystkich w okolicy, a kto był z nami na jeep safari na pewno pamięta smak przekąsek knajpki Çim Tatani. Moim zdaniem w obu lokalach krewetki są przyrządzane po mistrzowsku!

Kavaje to osobny temat kulinarny, bo w tej niewielkiem miejscowości jest kilka znanych restauracji: Poceria e vjeter, Fiori, Gazi i bardziej dla miłośników mięsa Divino.

W Golem knajpek jest „od Sasa do lasa”, ale jeśli chcemy znaleźć miejsca, gdzie przychodzi dużo Albańczyków warto oddalić się od morza. Mam 3 faworytów w okolicy formalnego centrum Golem: Saeli, Bella Napoli (znana też jako Vila Arber) i… Mengjezore Golem. Dwie pierwsze to eleganckie restauracje. Zwłaszcza kucharz w Saeli jest bardzo utalentowany i podaje w taki sposób, że szczęka opada. Natomiast Bella Napoli to wariacje na temat włoskiej kuchni i niesamowity widok! Ostatnie miejsce… to prosta albańska knajpa przy uliczce targowej. To tam będziemy mogli spróbować m.in. słynnej paçy! A później zamówić kawę z raki! Nie jest to eleganckie miejsce, ale jeśli chcemy poczuć klimat „starej” Albanii to warto!

 

Jak dojechać?

Oczywiście najłatwiej własnym samochodem, ale w przypadku okolic Shengjina i Velipoje wiele miejsc jest dostępnych na wyciągniecie ręki. Można spacerkiem odkrywać okolicę.

W sezonie letnim z większych miejscowości kursują busiki dowożące letników do określonych plażyczek. Na pewno trzeba trochę bardziej się natrudzić żeby dotrzeć do rzadko wspominanej w folderach turystycznych i przewodnikach laguny, ale właśnie dlatego są to miejsca nadal tak mało turystyczne.

W przypadku Durres i okolic warto wspomieć, że trasa np. do plaży Generała jest częściowo pozbawiona asfaltu. Do Spille, Karpen, na przylądek Rodon etc też drogi są dość kręte, ale… widoki są naprawdę tego warte!

*zawsze podkreślam: Golem administracyjnie należy do gminy Kavaje to jednak jest bardziej kojarzone z Durres. Oferty biur podróży często stawiają te dwie miejscowości na równi.

4 thoughts on “Północne wybrzeże – przewodnik

  1. Fajny przewodnik. Na pewno wybiorę sisię e do którejś z polecanych knajpek, a plaże… sobie odpuszczę 🙂

  2. W czerwcu 2020 wybieram się z rodziną na wczasy w okolice Durres, Jeżeli to możliwe to chcielibyśmy skorzystać z biura Moja Albania. Dowiedziałam się o nim w programie Kuby Porady Poznaj Świat w TVN BiŚ.. Ponieważ będziemy 7 dni to starczy nam czasu na 2-3 wycieczki. Bardzo proszę o informacje czy można emailowa zamawiać wycieczki i z jakim wyprzedzeniem. Pozdrawiam. Dziembor Małgorzata z Gdańska.

Dodaj komentarz