Samochodem do Albanii – część I

Mam wiele pytań dotyczących podróży samochodem do Albanii. Dlatego postanowiłam zjednoczyć siły z autorami strony Nasze Bałkany, którzy zawsze podróżują autem. Poza tym na ich stronie można znaleźć milion bardzo przydatnych informacji o podróżach po całych Bałkanach!

Pierwszy wpis będzie dotyczył przejazdu przez Słowację, Węgry oraz Serbię i w całości jest autorstwa Ani Mikołajczyk z Naszych Bałkanów. Ja dorzucam od siebie kilka drobnych uwag, bo całkiem niedawno, podróżowałam autem z Polski do Albanii. Kolejny wpis będzie o dwóch opcjach czyli trasach przez Macedonię lub Grecję lub Kosowo. Nad całością czuwa firma Navitel, której rejestrator R600 oraz nawigację E500 testowałam (i testować będę) w trasie. Więcej o jego funkcjach w kolejnym wpisie cyklu „samochodem do Albanii”

Wszystkie wpisy to garść porad i fundament, z którego można rozpocząć planowanie trasy krok po kroku.

SŁOWACJA

WINIETY: Na Słowacji obowiązuje system winiet elektronicznych. Winietki dla samochodów osobowych poniżej 3,5 t można zakupić poprzez stronę internetową EZNAMKA lub aplikację mobilną.

E-winiety (10 dniowe, 30 dniowe lub roczne) możemy kupić także: na niektórych stacjach benzynowych na Słowacji, w punktach sprzedaży, w samoobsługowych automatach na przejściach granicznych.

DROGI: Trasa przez Słowację zawsze strasznie nam się dłuży, choć na odcinku Rużomberk – Bańska Bystrzyca jest piękna i widokowa – wiedzie w końcu przez Park Narodowy Niżne Tatry. Warto pokonywać go za dnia – nie tylko ze względu na widoki, ale też bezpieczeństwo, gdyż jest kręty i wąski.

Jest możliwość przejechania Słowacji bez opcji wykupywania winiet. Jednak szczególną ostrożność musimy wykazać na odcinku Bańska Bystrzyca – Zwoleń, gdyż jest to płatna trasa szybkiego ruchu. My zawsze ustawiamy w nawigacji opcję „Unikaj opłat” i ten odcinek (niecałe 25 km) pokonujemy bezpłatną drogą, która poczatkowo wiedzie równolegle do płatnej trasy. Zaoszczędzamy dzięki temu 10 Euro.

Niestety na terenie Słowacji należy uważać na tamtejszą policję. Nam raz nie udało się uniknąć mandatu. Na Słowacji mandat możemy otrzymać za jazdę samochodem, w którym przednia szyba nie zapewnia kierowcy odpowiedniej widoczności. Za problematyczny może zostać uznany np. uchwyt GPS-a lub kamery.

Wybierając trasę przez Żylinę i Bratysławę rozsądnym wydaje się być jednak zakup winietki i komfortowy przejazd płatną drogą.

JEDZENIE: Na tym odcinku polecamy knajpkę KOLIBAGORAL w miejscowości Donovaly. Szczególnie warte uwagi są knedle z wędzoną karkówką i kwaśną kapustą.

PALIWO: w zasadzie na każdej stacji benzynowej możemy zatankować LPG. Przed odcinkiem przez Niżne Tatry, jeśli myślimy o uzupełnieniu zasobów baku warto zatankować w Rużomberk. Ogólnie warto zatankować w Słowacji, gdyż jest taniej niż na Węgrzech.

WALUTA: euro i nie ma problemu z płatnością kartą

UBEZPIECZENIE: OC

WĘGRY

WINIETY: Opłaty za jazdę po węgierskich autostradach umieszczamy w formie e-winiet, które możemy kupić ON-LINE lub w wyznaczonych miejscach (zazwyczaj są to wybrane stacje benzynowe lub przejścia graniczne np. Szahy). Instrukcja stosowania e-winiety w języku polskim.

JEDZENIE: Na terenie Węgier polecamy fajną knajpkę znajdującą się w miejscowości Szendehely. Mają dobre jedzenie, duże porcje, obłędny deser z kasztanów, a do tego coś na co od jakiegoś czasu zwracamy większą uwagę, czyli udogodnienia dla dzieci w postaci specjalnego menu czy krzesełka dla malucha. Polecamy!

Bary i restauracje (też te przy stacjach) są zamykane o 20:00-21:00, więc jeśli planujemy kolację to musimy się z tym liczyć.

DROGI: Trasa przez Węgry jest płaska i dość monotonna. Na plus załugują dość często rozlokowane miejsca odpoczynku podróżnych.

PALIWO: W tym kraju jest zdecydowanie trudniej o stacje, gdzie zatankujemy LPG.

WALUTA: HUF (forint).  Na niektórych stacjach przyjmują euro. Nie ma problemu z płatnością kartą

UBEZPIECZENIE: OC

SERBIA

GRANICE: Jadąc samochodem do Albanii przekraczanie granic w strefie Schengen nie nastrącza trudności. Problem pojawić się może granicy Węgry – Serbia. Zapewne google maps, jak i większość nawigacji pokieruje Was na przejście graniczne Horgos – Roszke. Należy go jednak unikać w sezonie (szczególnie w weekendy!), kiedy to możecie utknąć na granicy na wiele godzin. My zazwyczaj wybieramy mniejsze przejście graniczne Tompa – Kelebija. Jest również niepodal przejście Bački Vinogradi – Àsotthalom Hatàràtkelőhely, ale czynne w godzinach 7-19. Granice przekraczamy na podstawie ważnego dowodu osobistego lub paszportu. O dokumentach przeczytacie TU.

WINIETY: Przejazd przez Serbię jest raczej bezproblemowy – większość trasy to autostrady, za które płacimy jak w Polsce – odcinkowo. Jedynie w okolicach Belgradu i Nowego Sadu mogą zdarzyć się korki przy bramkach. Możliwa jest oczywiście płatność w Euro oraz płatność kartą i ten ostatni sposób polecamy.

JEDZENIE I NOCLEGI: Najpopularniejszymi miejscami, gdzie można znaleźć nocleg jest przygraniczna Subotica, turystyczny, położony nad jeziorem Palić oraz oddalony od granicy ok. 70 km Mandić. W kwestii jedzenia jest dużo możliwości, bo w zasadzie każda stacja benzynowa ma restaurację z tradycyjnym bałkańskim jedzeniem, a jeśli się spieszymy to możemy zaopatrzyć się najsłynniejszy bałkański fast food, czyli burka.

WALUTA: dinar, ale czasem na stacjach benzynowych przyjmuja euro, nie ma problemu z płatnością kartą

PALIWO: Z dostępnością LPG raczej nie ma problemu (zdecydowanie lepiej niż na Węgrzech). Ceny benzyny ok 1,3 euro, a gazu 0,6 euro.

UBEZPIECZENIE: OC

 

4 thoughts on “Samochodem do Albanii – część I

Dodaj komentarz