Riwiera Albańska – przewodnik

Bardzo długo zabierałam się do tego wpisu, ale w końcu trzeba złapać byka za rogi i punkt po punkcie opisać Riwierę Albańską czyli najpiękniejszą część wybrzeża.

DSC02459

O tej części Albanii zwykle mówi się przy okazji pięknych plaż, ale wbrew pozorom są tam miejsca nadal nie do końca znane. Wiele osób zaczyna eksplorować ten region, gdyż jak doskonale wiemy Albania stała się szalenie popularna i każdy może osiągnąć wybrzeże własnym samochodem. A droga SH8 zyskała tak naprawdę miano kultowej.

Południowe wybrzeże Albanii, położone nad Morzem Jońskim jest miejscem, które nieustannie zachwyca turystów. Charakteryzuje je architektura czyli kamienne domki z niebieskimi drzwiami, które kojarzą się z greckimi klimatami. Stałym motywem są kozy, owce czy krowy swobodnie spacerujące po ulicach, pasterze odpoczywający w cieniu niezliczonych gajów oliwnych. Zgarbione staruszki, całe na czarno, ale z białymi chustkami na głowach wspinające się na stromizny brukowanych uliczek. Zapomniane cerkwie i monastery pochodzące nawet z XIII wieku zaskakują pięknymi freskami, a z twierdz możemy podziwiać naprawdę zapierające dech w piersiach widoki. Latem po murach spływa bougenvilla, a jesienią dojrzewają cytrusy. Najbardziej nasłonecznione miejsce w Albanii, gdzie cytryny smakują jak pomarańcze, a suszone figi są najsłodsze.

panorama llogara

Zacznijmy naszą podróż od północy czyli przełęczy Llogara. Wjeżdżając na nią mamy do pokonania dość wąską drogę, z licznymi zakrętami wiodącą wśród lasu piniowego. Wjeżdżamy w ten sposób na teren parku narodowego, którego powierzchnia to  1010ha. Możemy zatrzymać się tam w jednej z restauracji, gdzie serwuje się przede wszystkim potrawy z grillowanej jagnięciny oraz pstrąga. Mozemy spróbować m.in. dwóch regionalnych specjalności czyli kaszki z podrobami – arapash oraz gęstego jogurtu z miodem i orzechami. Znajduje się tam również niewielka, ale prężnie działająca baza noclegowa. Przełęcz położona jest między górą Shendellia oraz najwyższym szczytem Çiką. Naprzeciwko jednego z lokali na samym szczycie przełęczy (ok 1020 m.n.p.m.) rozpoczyna się oznaczony szlak na Çikę. Ogólnie na terenie parku są 23 szlaki piesze. To jest miejsce, które może pogodzić fanów gór z fanami morza. W ciągu pół godziny możemy zjechać na pierwszą plażę czyli Palacë. Aktualnie straciła już charakter dzikiego zakątka – jak na dłoni widać, że trwają prace budowlane. Powstaje tam kompleks hotelowy.

Trasa z tej strony Llogary jest bajecznie malownicza dlatego, że widzimy już morze, które styka się z niebem. Pasmo gór Akrokeraune wygląda monumentalnie. Na trasie znajdujemy kilka miejsc, gdzie można się zatrzymać i zrobić zdjęcia. Najsłynniejszy w kształcie serce został tak naprawdę 2 lata temu przebudowany na turystyczną modłę.

cikallogara

Poniżej widać już pierwszą miejscowość PALACE.  Z niej możemy przejechać na znajdującą się nieopodal plażę Drymades.

DHERMI

Jak słyszymy tę nazwę przede wszystkim kojarzy nam się z jedną z najsłynniejszych i największych plaż riwiery. Sama miejscowość należy moim zdaniem do najbardziej malowniczych na trasie. Białe, kamienne domki są ułożone amfiteatralnie, a smukłe wieże cerkwi dodają temu krajobrazowi pocztówkowego charakteru. Nad miastem góruje monastyr Matki Boskiej. Natomiast charakterystyczna wieża z niebieską kopułą to kościół św. Spirydiona. W mieście znajduje się wiele malutkich cerkiewek pochodzących nawet z XII wieku. Kiedyś było tam aż 30 świątyń! Ciekawy miejscem jest Jaskinia Piratów, która ma długość 30 metrów i szerokość 8 m. Można do niej podpłynąć łódką. Ciekawostką jest fakt, że jest połączona ze szczytem skarpy tzw. kominem. Jego „wyjście” znajduje się w pobliży monastyru św. Teodora.

palace_llogaradhermi

ILIAS – KANION oraz PLAŻA GJIPE

Jadąc dalej na południe mijamy znak na Ilias – maleńką wioseczkę, która podobno została przeklęta przez samego św. Kosmę i dlatego nie rozrosła się, jak pozostałe miejscowości. Znajdują się tam dwie cerkwie: św. Spirydiona oraz Matki Boskiej, ozdobione freskami w stylu bizantyjskim.

Mijając wioskę widzimy czerwone formacje skalne i boczną drogę, która zaprowadzi nas na jedną z najbardziej znanych plaż riwiery czyli Plazhi i Gjipesë. Jest zwieńczeniem kanionu o tej samej nazwie. Jego głębokość dochodzi nawet do 100 m, a długość to 800 metrów. Jest to raj dla kochających wspinaczkę. Ta sama trasa prowadzi do Monasteru św. Teodora, o którym wspominałam przy okazji Dhermi oraz kamiennego mostu Gjipe. Do samej plaży możemy nie dojechać, więc lepiej zostawić samochód na parkingu (w sezonie płatny) i zejść na piechotę. Droga jest przystosowana do aut terenowych 4×4.

VUNO

Bardzo prawdopodobne, że pierwsza osada powstała tu już w Epoce Brązu, co sprawia, że Vuno jest jedną z najstarszych miejscowości regionu. Podobnie jak w Dhermi kamienne domy „pokrywają” zbocze wzgórza. Często porównuje się te dwie miejscowości. Nazwa oznacza górę ( gr. Bouno) i miejscowość położona jest dość wysoko, bo ok 300 m.n.p.m. Dużo miejsca poświęca jej Edward Lear, angielski malarz, który podróżował w XIX wieku przez tereny dzisiejszej Albanii. Znajdują się tam 3 cerkwie, a tak naprawdę ich pozostałości, bo dwie są pozbawione dachu. Wszystkie datowane na wiek XVIII. Jednak jako najciekawszy budynek wymienia się Szkołę z cyprysem. Dwustuletni budynek szkoły z wieżą dzwonniczą może nie byłby taki niezwykły, gdyby nie fakt, że ozdabia go znajdujacy się w doniczce niewielki cyprys. To drzewko zostało posadzone w 1939 roku i od tego czasu nie urosło.

Na trasie z Vuno znajduje się również droga, która zawiedzie nas do najbardziej imprezowej plaży Jale. Między nią, a kolejną plażą czyli Livadhi znajduje się również szlak pieszy, który można przemierzyć w ok 40 minut.

HIMARA

To największa z miejscowości na trasie, w której centrum jest deptak oraz plaża. Położenie bezpośrednio nad morzem sprawia, że ma mocno kurortowy charakter. Również w niej jest największa ilość hoteli oraz restauracji. Jednak zanim dotrzemy do centrum, wjeżdżamy do starej części i od razu na wzgórzu możemy zobaczyć zamek.

Jeśli kochamy zwiedzanie, piękne widoki i śródziemnomorski klimat koniecznie zatrzymajmy się żeby zdobyć twierdzę . Z perspektywy ulicy nie wygląda specjalnie interesująco – ot kolejne stare kamienie. Warto zatrzymać się na chwilę i udać się na spacer między tradycyjnymi kamiennymi domkami z błękitnymi bramami. Ruiny twierdzy wkomponowują się w architekturę dzielnicy.  Zamek ma powierzchnię 1 ha i został zbudowany przez plemię Chaonów w VIII w p.n.e. – oczywiście później wielokrotnie przebudowywany był bardzo ważnym punktem strategicznym. Na terenie twierdzy znajdziemy również niewielki zdewastowany kościółek (Kisha shen Sergit dhe Bakut) z XI wieku oraz większą niedawno odrestaurowana cerkwie Wszystkich Świętych z widoczną dzwonnicą. Z samego szczytu roztacza się przepiękny widok i nawet dla niego warto tam się wdrapać (droga nie jest bardzo męcząca)

himarahimara_zamekhimara_zamek2

wnetrze_himarafreskihimara widok

Dalej na trasie do centrum znajduje się również zjazd na plażę Livandhi.

Jadąc dalej dotrzemy do „komercyjnego” centrum miasta z restauacjami, kawiarniami, sklepami etc. Deptak odnowiony w 2015/2016 roku można przejść w kilka minut, ale prezentuje się naprawdę ślicznie. Znajduje się też tam plaża „miejska”, która w sezonie jest dość oblężona. Kierując się jeszcze dalej na południe napotkamy plażę Potami, oddzieloną od centrum miasta skałą. Wzdłuż niej również mamy mały deptak, a naprzeciwko znajduje się kilka restauracji i hoteli.

Jesienią 2017 roku bliska ukończenia jest obwodnica, która pozwoli nam uniknąć przepychania się przez centrum Himary.

Okolice Himary są znane również z tzw. jaskini Spile, która podobno była miejscem opisanym przez Homera w „Odysei”. To tam mieszkać miał Cyklop… a Himara to przecież wspomniana przez Homera Chimera.

himara_deptak
Deptak i plaża w centrum Himary
himara_potami
Plaża Potami

PORTO PALERMO

Jadąc w kierunku największej na wybrzeżu zatoki Porto Palermo najpierw zobaczymy opuszczoną bazę wojskową ze słynnym tunelem dla łodzi podwodnych wyrytym we wzgórzu. Następnie ukazuje nam się malutki półwysep ze wzgórkiem, na którym znajduje się twierdza. Wszędzie też towarzyszą nam agawy – jest ich naprawdę zaskakująco dużo! Na parkingu przy restauracji Fshati i agavave pojawiła się w tym sezonie informacja turystyczna. Powyżej są domki, w których można zanocować. Przechodząc przez ulicę i kierując się w dół między zaroślami najpierw widzimy zdewastowane budynki (wciąż pozostałości bazy wojskowej), które od czasu do czasu ktoś wykorzystuje jako pseudobar lub magazyn szałwii, którą pachnie cała okolica. Po lewej stronie wciśnięty między budynki znajduje się cerkiewka św. Mikołaja znana również jako kościółek Vasiliki czyli ukochanej Ali Pashy Tepeleńskiego. Prawie całkowicie zniszczony przez komunistów służył jako jeden z magazynów wojskowych. Podobnie jak twierdza z początku XIX wieku. Legenda głosi, że została wybudowana na rozkaz Alego Pashy przez francuskich inżynierów, któych po zakończeniu pracy kazał zabić. Na wszelki wypadek żeby nie wyjawili sekretów budowli. Ciekawostką jest, że znajdowało się tam również komunistyczne więzienie.

Twierdze można zwiedzać. Wstęp kosztuje 100 leków. Wnętrze jest minimalnie zaaranżowane przez powierzenie kilku portretów Ali Pashy. Znajduje się tam również obraz przedstawiający Lorda Byrona. Niestety wiem, że niektórzy przewodnicy twierdzą, że to młody Ali Pasha co poprawia mi niezmiennie humor. Całość jest niedoświetlona i w surowym stanie, ale na górze znajduje się taras widokowy.

Porto Palermo  zawdzięcza swoją nazwę włoskim żołnierzom, bo od czasów antycznych była to zatoka Panoramos.

ali_pasha
Ali Pasha i Vasilika
byron
UWAGA! To nie jest Ali Pasha w młodości! To Lord Byron 🙂

 

porto_palermo1

QEPARO

Jadąc dalej na południe przejeżdżamy tylko przez niewielki fragment Qeparo. Stara wieś jest położona 300-430 m.n.p.m. Podobnie, jak w Vuno domy były budowane na planie tak zwanej „kuli” (wieży) z kamienia (konkretnie wapiennych skał). Charakterystyczna jest też dzwonnica cerkwi Matki Boskiej z XVIII wieku. Jeszcze dodatkowo ponad Qeparo znajdują się ruiny antycznej twierdzy Karosi. Nawet jeśli nie będziemy chcieli wejść na samą górę warto poczuć klimat tej miejscowości i pospacerować wśród kamiennych uliczek.

Ok kilometra na północ od miejscowości możemy odnaleźć pozostałości posiadłości, która podobno należała do samego Ali Pashy Tepeleńskiego. Wiedzie tam antyczny, pieszy szlak.

BORSH

Zbliżając się do Borsh pierwsze co zobaczymy to długa plaża po prawej stronie oraz twierdza na wzgórzu naprzeciwko. Średniowieczny zamek Sopot (Kalaja e Sopotit lub Kalaja e Borshit) to najważniejszy zabytek w miejscowości. Przez wieki była bardzo ważną fortyfikacją służącą m.in. Grekom, Wenecjanom czy Turkom. Zbudowany w jej obrębie charakterystyczny meczet pochodzi z XVIII wieku.

Wokół miasta znajduje się wiele „niepozornych” pozostałości po okresie antycznym (nekropolia, antyczny przystanek na szlaku Akrokeraune etc) oraz średniowiecznym. Borsh nie było tylko małą wioską na wybrzeżu – miał duże znaczenie strategiczne.

Najbardziej znanym punktem w Borsh jest restauracja z wodospadami – Ujëvara, gdzie za fasadą niepozornego budynku kryje się fajnie urządzone zaplecze. Oprócz kawy mają dość proste menu składające się głównie z grillowanego mięsa oraz ryb. Do tego frytki, sałatka i jest super. Plusem latem jest to, że naprawdę wodospady chłodzą i jest tam bardzo przyjemnie.

DSC01402

IMG_2049
Z zewnątrz wygląda bardzo niepozornie…

ujevaraujevara2

PIQERAS i LUKOVE

Niewielka wioska Piqeras to przede wszystkim Monaster Krimanova i cerkiew św. Thanasa. Mijając wioskę znajdziemy również zjazd na kolejną plażę czyli Buneci. Kolejne kilometry to przede wszystkim plantacje oliwek oraz cytrusów. Jadąc tam jesienią zobaczymy dojrzewające pomarańcze, mandarynki oraz zbiory oliwek. Jestem fanką podróżowania jesienią do Albanii, bo potrafii być zachwycająco. Lukova wyłania się nam „zza zakrętu”. W tej niepozornej wiosce znajduje się m.in pochodząca z XVII wieku cerkiew św. Premte oraz pochodził z niej święty Nifon, Patryjarcha Konstantynopola z XIV wieku. W górach ok 5 km od Lukove natomiast znajdują się antyczne ruiny osady Hundecova.

oliwkioliwki2

Zbliżamy się już do Sarandy… Miejscowość Shen Vasil zwraca uwagę dlatego, że wjeżdżając do centrum widzimy małe rondo/rynek z rozłożystym platanem na środku. Wokół niego często gromadzą się starsi panowie i grają domino lub inne gry. Zawsze elegancko ubrani zachowują się jakby czas dla nich nie istniał, a przejeżdżający wciąż turyści byli czymś zupełnie nieważnym. Platan ma ponad 250 lat i 17 m wysokości. W pobliżu znajdował się kościół św. Trójcy, ale został zniszczony w czasie komunizmu.

Dwie ostatnie plaże przed Sarandą to Kroreza oraz Kakome. Przy pierwszej znajduje się monaster Kroreza z kościółkiem Matki Boskiej z XIV wieku.  Jak przejedziemy miejscowość Nivica możemy odbić na plażę Kakome, która… ze względu na przepychanki polityczno-biznesowe jest zamknięta. Zatoczka jest bardzo malownicza, ale możemy obserwować ją przede wszytskim z oddali. Warto zajrzeć do monasteru Kakome z XIV wieku.

DSC01593DSC01592

IMG_2069

RADY PRAKTYCZNE:

  • na samą trasę samochodem Vlora-Saranda należy poświecić ok 3-4 godzin (w zależności od umiejętności i „tłoku” w niektórych miejscach
  • jeśli chcemy przejechać ją autobusem szukajmy połączenia: z północy do Sarandy, z południa do Vlory, ale nie przez Gjirokastre. Zwykle takie autobusy mają napis „BREGDETI”
  • droga nie jest taka straszna jak ją malują 🙂 droga ma ok 10 lat, na całej długości z asfaltem. Największy problem jest z węższymi odcinkami w poszczególnych miejscowościach, kiedy czasem nie wiadomo co człowiekowi wyskoczy zza winkla
  • uwaga na krowy/kozy/owce na drodze 😉
  • do twierdz, cerkwi czy punktów widokowych czasem trzeba podejść, bo zwykle wiodą do nich wiejskie, wąskie szrutówki np. na plażę Gjipe tylko 4×4
  • w każdej z miejscowości można znaleźć nocleg są zarówno hotele, jak i ogłaszający się lokalsi z apartamentami do wynajęcia
  • nie umrzemy z głodu, bo restauracji i knajpek też pod dostatkiem – wielkość infrastruktury turystycznej jest adekwatna do wielkości miejscowości
  • nie ma dużych marketów tylko małe sklepiki
  • można płacić euro, np. w Himarze są banki i kantory oraz bankomaty. Płatność kartą w sklepach, restauracjach niedostępna.
  • od czerwca do września wybrzeże tętni życiem, a ceny podskakują. Jesienią i na wiosnę riwiera zasypia i czasem już w październiku wiele miejsc jest zamkniętych na cztery spusty
  • zajrzyjcie też na NASZE BAŁKANY

 

RIWIERA1

Dodaj komentarz