Durres i co dalej?

Kolejny praktyczny tekst o jednym z najpopularniejszych miast w Albanii. W zeszłym roku zamieniłam Vlore na Durres i mieszkam teraz na jego obrzeżach. Polaków jest zdecydowanie więcej, ale również miejscowość lepiej przygotowana do przyjęcia wczasowiczów. Dzisiejszy tekst może być przydatny zarówno dla turystów, jak i rezydentów czy pilotów, którym dane będzie w tym mieście pracować.

Starałam się przedstawić jak najwięcej informacji, które mogą stanowić punkt wyjścia do eksplorowania miasta (i nie tylko) na własną rękę 🙂

Zdjęcia w tym tekście przede wszystkim są „informacyjne”, więc niektóre nie są najpiękniejsze 🙂

Durres? Golem?

To pytanie, które pojawia się chyba najczęściej czy Durres to też Golem i czy Golem to jeszcze Durres?

Golem to osobna jednostka administracyjna, ale uznawana jest za wypoczynkową dzielnicę Durres. Sama łapę się na tym, że mówię, że mieszkam w Durres mimo, że tak naprawdę to na Golemie 🙂

IMG_20170330_183634

Durres dzieli się na kilka części, a najważniejsze dla turystów to PORT (ogólnie rzecz ujmując ścisłe centrum) i kierując się na południe  rejon PLAZHI (czyli plaża), a następnie GOLEM. PLAZHI zaczyna się mniej więcej przy moście Dajlan (URA I DAJLANIT) i kończy zaraz za miejscem nazwanym PLEPA (więcej o nim w ostatnim rozdziale, gdzie dokładnie opisuję znajdujący się tam dworzec autobusowy). Według tradycji Golem tak naprawdę zaczyna się trochę poniżej czyli przy SHKEMBI I KAVAJES (Skała Kavaje), którą mijamy po lewej stronie oddalając się od centrum Durres. O tym mierzącym 105 metrów klifie wspomina się m.in. przy okazji bitwy Cezara z Pompejuszem!

Zostawiając jednak historię antyczną za nami mijamy GOLEM, który ciągnie się ok 10 km. Mijamy hotele, apartamentowce oraz zwykłe bloki, gdzie mieszkają Albańczycy (i ja!). Po lewej stronie od autostrady ciągnie się cała dzielnica wypoczynkowa z piaszczystymi, szerokimi plażami oraz infrastrukturą wypoczynkową.

Rozwiewam jednak wszelkie wątpliwości czy na GOLEM jest coś oprócz hoteli. Owszem: sklepy, sklepiki, bary, kawiarnie, fast foody i restaurację na każdą kieszeń.

IMG_20170412_121748

hdr
Golem przed sezonem

IMG_20170330_183742

Durres to miasto, które im bliżej centrum tym bardziej jest chaotyczne i zatłoczone. Taki już urok wielkich miast – zwłaszcza jeśli takowe jest największym portem w kraju. Dlatego hotele i wypoczynek to jednak przede wszystkim GOLEM.

Obszerniej ten temat poruszałam w artykule GDZIE NA WCZASY?

Jednak GOLEM to nie koniec, bo dalej mamy Mali i robit, mijając miejscowość Kavaje plażę Spille i znaną plażę Generałów (Plazhi i Gjeneralit). Bardzo popularna jest też laguna Divjake.

Na północ od Durres mamy m.in. plażę miejską Currila, następnie Kallmi, Portez oraz plaża św. Piotra. Bardzo znanym miejscem jest również półwysep Rodonit (Kepi i Rodonit).

Jak poruszać się po Durres i Golem?

Sprawa jest prosta, bo wzdłuż wybrzeża jeździ autobus, który ma tabliczkę DURRES-PLEPA-GOLEM. Bilet kupujemy od biletera w autobusie. Koszt to 60 leków z Golem do centrum Durres. Dzieci do 6 roku życia jadą za darmo. Autobus można zatrzymać metodą autostop w zasadzie w każdym miejscu, bo ma tylko kilka oznaczonych przystanków. Transport w Albanii wydaje się chaotyczny, ale faktycznie jest bardzo intuicyjny, bo okazuje się, że przystosowuje się do podróżującego. Trasa DURRES-GOLEM to ok pół godziny autobusem.

Osobom, które trafią do hotelu na samym końcu Golem polecam wycieczkę do Kavaje, czyli małej, ale uroczej miejscowości. Niektórzy wolą ją od gorącego i zatłoczonego Durres. Również kursują tam autobusy i busy z napisem KAVAJE. Ciekawostką może być na przykład przekształcony w minaret komin fabryczny.

Oczywiście są również taksówki – koszt przyjazdu z centrum do hotelu nie powinien przekraczać 10 euro.

mapka_durres
Durres oraz GOLEM (zaznaczyłam najbardziej znane hotele dwóch największych biur)

Co zwiedzić w Durres?

Zacznijmy zwiedzanie od okolic dworca autobusowego. Znajduje się tam przystanek autobusów miejskich oraz postój busów. Wszystkie trzy drogi odchodzące od ronda doprowadzą nas do Bulevardi Dyrrah (bulwar Dyrrahium). Jeśli skręcimy w ulicę Egnatia to po kilku minutach spaceru znajdziemy się przy centrach handlowych Blue Star oraz Flag. Przyznam szczerze, że na kolana nie powala i raczej tłumów tam nie spotkamy. Możemy dojść do samego portu trzymając się tej ulicy lub skręcić w ulicę Hafiza Podgoricy i wyjść w miejsce, które krzyżuje się z ulicą Kristaqa Ramy oraz bulwarem Dyrrah. Jednak jeśli pójdziemy kawałek dalej trafimy na POCZTĘ.

1
Drogi od przystanku do centrum

Sam Bulwar doprowadzi nas do Placu Wolności (Sheshi Liria) z ogromnym meczetem oraz ratuszem.Zaraz przed nim znajduje się zacieniona uliczka przy której znajduje się drogowskaz. Skręcając w prawo napotkamy po lewej stronie budynek, pod którym znajdują się TERMY (nazwa łaźni przetłumaczona jest jako SPA co przyznam, że mnie dość mocno bawi). Nie ma co komentować – prezentuje się to fatalnie, ale przynajmniej zabytek nie przepadł tak jak zapewne dziesiątki innych, które zostały pogrzebane pod budowę hoteli. No cóż… nie każdy się przejmuje za bardzo wykopaliskami jeżeli w grę wchodzi kasa… wielka kasa.

5

hdr

IMG_20170416_130159
To zdjęcie nie jest przypadkowe… tak zachowane są Termy…

67

Natomiast po prawej stronie przed nami od razu zauważymy kolumny w stylu korynckim, które stanowią część bizantyjskiego forum. Mijając je trafiamy na bulwar EPIDAMNI, który poprowadzi nas do wspomnianego już głównego placu. Największą uwagę przykuwa oczywiście NOWY MECZET (Xhamia e re). Zaraz za nim widzimy pozostałości murów. Jeśli wejdziemy po schodkach zobaczymy antyczny AMFITEATR.

8910111213

Przejdźmy jednak trochę inną trasą i zejdźmy w dół w kierunku portu, gdzie zaczyna się nadmorski deptak. Na obu wspomnianych bulwarach jest przyjemnie, są restauracje, bardzo ładne kawiarnie oraz sklepiki.

Aktualnie u wylotu bulwaru trwa ogromna budowa. Smaczku dodaje fakt, że w trakcie prac odkryto antyczne pozostałości… co w tym przypadku zmieniło plany budowniczych. Projekt placu z zadaszeniem wyglądającym jak żagle statku nazywa się VELIERA. Kontrowersji oczywiście co niemiara…

Jednak kierując się w prawo natrafimy od razu na Wieżę Wenecką, gdzie znajduje się restauracja. Na placyku mamy pomnik Mujo Ulqiniaku, który zginął w tracie obrony portu przed inwazją faszystów włoskich w 1939 roku. Trzymając się murów napotkamy bramę przez którą należy przejść i naszym oczom ukaże się AMFITEATR! Oprócz oglądania z zewnątrz tego obiektu można wejść też „do środka” i podziwiać jedną z kaplic, która się tam znajduje.

1516171819202122

 

23

amfiteatr1amfiteatr

Zabytek możemy okrążyć i wyjść w pobliżu meczetu albo przejść ulicą Doktor Margariti i wyjść na bulwar EPIDAMNI. Droga rzuca się w oczy od razu! Ze względu na kolorowe obrazy/murale, którymi jest cała ozdobiona. Jest to projekt z 2014 r, kiedy to w Durres odbywało się biennale Durres Art i artyści z całego świata ozdabiali tę niepozorną uliczkę.

Decydując się kontynuować spacer wzdłuż wybrzeża oczywiście, jak w każdym kurorcie, będziemy mijać restauracje, knajpki i kawiarnie. Na trasie znajduje się również Muzeum Archeologiczne. Dojdziemy do słynnego molo „Pista e re” zakończonego okrągłym budynkiem restauracyjnym, gdzie można usiąść przy drinku lub zjeść obiad. Nie jest to jednak koniec deptaka, bo jeszcze możemy spacerować kilka kilometrów ulicą Currila (przy niej jest plaża o tej samej nazwie). Znajduje się tam również znana dyskoteka Cinco Cavalli Summer Club!

durres2

Jeśli mniej interesuje nas zwiedzanie, ale wolelibyśmy przejść się na pełen warzyw i owoców bazar wystarczy, że zaczynając spacer z pozycji przystanku DURRES przejdziemy na drugą stronę ulicy. Następnie skręcimy w prawo i w ciągu 3 minut po lewej stronie zobaczymy halę targową. Kawałek dalej po prawej będzie mała hala z ciuchami etc. Kontynuując spacer prosto i skręcając w ulicę dojdziemy do kościoła św. Dominika (shen Dominiku), gdzie w sezonie 2017 roku w niedzielę o godzinie 19:00 odbywa się msza w języku polskim.  Kościół św. Łucji (shen Luçia) w centrum jest w remoncie.

durres3

18789898_1511628932242533_2049248753_o

W Durres nie ma również problemu z wynajęciem auta. Cena zależy od rodzaju auta, ilości dni etc.

Inne ciekawe miejsca: willa Zogu I znajdująca się na wzgórzu nad Durres (niestety jest zdewastowana i nie można wejść do środka), Fabryka koniaku Skanderbeg, meczet Fatih, hammam etc

Jak wydostać się z Durres?

Tak naprawdę są dwie możliwości (plus mały bonusik):

1. Przy przystanku autobusowym z napisem DURRES oraz przy stacji kolejowej jest duży parking, gdzie mamy busy i autobusy. Możemy tam znaleźć interesujący nas kierunek. Zwykle pełno jest tam też „naganiaczy”, którzy wykrzykują nazwę miejscowości i prowadzą nas do konkretnego środka transportu jak damy im znać, że to nasz kierunek. Często trzeba poczekać żeby bus się zapełnił i dopiero odjedziemy.

przystanek 2przystanek durres

2. PLEPA czyli charakterystyczny dworzec autobusowy umiejscowiony pod pomarańczowym mostem, gdzie znajduje się zjazd na autostradę. Oczywiście nic nie jest super oznaczone. Autobusy na południe (Vlora, Gjirokastra, Saranda, Berat) zatrzymują się przy drodze zaraz przy zjeździe. Znajduje się tam budka, gdzie kupimy jedne z najlepszych qofte w całej Albanii. Mimo, ze miejscówka nie jest zachęcająca to spróbujcie. Interesujący nas pojazd zatrzymujemy metodą autostop.

Pod mostem – naprzeciwko „budynku dworca” możemy złapać autobus do Tirany.

Na PLEPIE autobusów jest więcej niż w centrum Durres, bo wiele z nich wyjeżdża ze stolicy czyli mamy większy wybór.

A tak wygląda PLEPA z każdej strony 🙂

IMG_20170401_140437IMG_20170401_140504IMG_20170401_140600IMG_20170409_111224IMG_20170409_111309IMG_20170409_111338

3. No dobra jest taka niby trzecia możliwość, gdyż możemy obok przystanku autobusowego znaleźć dworzec i… pojechać pociągiem. To jest „przygoda” dość wątpliwa 🙂 Zdewastowane wagony, którymi nie dojedziemy do celu. Tory są rozebrane, więc ani do stolicy, ani do Vlory… Jak ktoś będzie miał cierpliwość to zapraszam na peron 🙂

Jeśli chcecie pojechać do Durres, ale nie wiecie do końca jak i kiedy przeczytajcie:

KIEDY DO ALBANII?

JAK DOJECHAĆ DO ALBANII?

Oczywiście zapraszam wszystkich, którzy będą w Durres na wycieczki fakultatywne 🙂

 

20 thoughts on “Durres i co dalej?

  1. Witam świetny wpis- będe w Golem więc Durres na wyciągnięcie ręki. A może jakaś wycieczka piesza z Panią po Durres? Pozdrawiam

  2. Byłem w Duress i brakuje mi jeszcze obowiązkowego wjazdu do kawiarni która jest na dachu hotelu gdzie trzeba obowiązkowo wypić kawę.Widok z tarasu bezcenny

      1. Kawiarnia w Durres, w budynku (Sky Tower lub podobnie, na bodajże XV piętrze) obok wieży weneckiej, tuż za Tiną Turner i pozostałymi gwiazdami.
        Polecam wspaniałą kawę i naprawdę przepyszne torty.

    1. Ja byłem, ale chyba wziąłem lody zamiast kawy 😀 Swoją drogą – winda z dwoma przyciskami może wprawić w konsternację 😀

  3. Witam wybieramy się do Golem od 7 sierpnia. Mam kilka pytań:
    1. Jakich firm są tam papierosy? Jak kształtują się cenowo?
    2. W jakich cenach są obiadki i deserki (sloiczki) dla maluszków (6 miesięcy)?
    Z góry dziękuję za odpowiedź

  4. Wspaniały artykuł, mnóstwo cudownych zdjęć. Dla tych, którzy nigdy nie byli, a chcieliby być super wirtualny przewodnik i jakże zachęcający. Byłam tam niejednokrotnie i zgadzam się przedmówcą w 100 %. Z racji, że nie chciałam spędzić swojego wypoczynku w hotelach (żeby nie trwonić nadwyżki finansowej, bo przecież można ją spożytkować na inne przyjemne cele), znalazłam super stronę odnośnie wynajmów, o czym niestety za dużo nie mogłam poczytać na stronach internetowych, wynajem apartamentów albania: http://apartamentyalbania.com/ co spowodowało, że nie traciłam chociażby pieniędzy na żywność, czyli można ugotować sobie obiad na np. dwa dni. W hotelu jest to niemożliwe. Pani „izanoto” jak najwięcej takich wpisów!! 🙂
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz