Korcza – francuskie miasto

Rozpoczynamy kolejną podróż, która pozwoli nam odwiedzić miejsca trochę niedocenione. Okolice Korczy, jak również samo miasto, to kopalnia historii oraz zupełnie inny obraz Albanii. Architektura, mentalność, kultura i doświadczenie historyczne wyróżniają ten obszar.

W trakcie swojej urodzinowej wycieczki w sierpniu odwiedziłam takie miejscowości jak: Dardha, Voskopoje, Korcza oraz Pogradec. Wszystkie te miejsca to okolice jeziora Ochrydzkiego i jeśli jesteśmy w tych rejonach zboczmy nieznacznie z trasy żeby odwiedzić tą część Albanii.

Przyjechałam tam w okresie trwania Festiwalu Piwa – nie bez powodu odbywającego się w tym miejscu. Browar powstał tam w 1928 roku i piwo Korca jest jedną z najlepiej rozpoznawalnych albańskich marek. Na pytanie o albańskie piwa wymieniamy je, jako pierwsze w towarzystwie piwa Tirana.

15387550_10155493266316521_1093795303_o
Jubileuszowe święto piwoszy w Korczy

Jednak to urocze miasto nie jest znane tylko z piwa. Pierwsza albańska szkoła powstała właśnie tam w 1887 roku i wiele postaci związanych z odzyskaniem przez Albanię niepodległości wyszło z murów tej placówki.

Na początku dwudziestego wieku, po okresie okupacji greckiej i austro-węgierskiej powstała Francuska Republika Korczy co moim zdaniem miało ogromny wpływ na wizerunek tego miasta. Jednym z ważnych wydarzeń było otworzenie słynnego liceum francuskiego, które kształtowało również ideologicznie swoich uczniów (ruch antymonarchistyczny oraz początki ruchu komunistycznego i antyfaszystowskiego). To była szkoła do której uczęszczał, a później był w niej nauczycielem Enver Hodża. Studenci często popierali robotników uczestnicząc razem z nimi w strajkach. Absolwenci tej szkoły stworzyli prężnie działający ruch oporu w czasie wojny.

Drugim ważnym wątkiem w historii miasta jest tradycja pisania ikon oraz malowania fresków. Jak doskonale wiecie jestem absolutną fanką prawosławnej sztuki sakralnej i to co zobaczyłam podczas tej wyprawy przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Napiszę o tym więcej przy okazji tekstu o Voskopoje. Jednak jeśli ktoś był w Beracie i Ardenicy na pewno słyszał o Davidzie Selenicy, braciach Zografu oraz braciach Cetiri. Oni wszyscy pochodzili lub tworzyli właśnie w Korcy. Historia zapoczątkowana postacią Onufrego jest niezwykle bogata i trochę zapomniana. Podobnie jak historia samego prawosławia, którego centrum znajduje się właśnie w Korczy.

Świadczyć może o tym m.in. monumentalna Katedra Zmartwychwstania, która jest bardzo dobrym punktem orientacyjnym i miejscem, gdzie można rozpocząć zwiedzanie, gdyż od niej promieniują główne szlaki. Warto zerknąć do środka, gdyż jest to miejsce naprawdę ładne, ale całkiem nowe gdyż pochodzące z 1994 roku. Symbolizuje odrodzenie religii po czasach komunizmu. Sympatycznie jest też wypić kawę u jej stóp w jednej z kawiarni.

Jeśli kawiarni nam mało powinniśmy przejść na deptak znajdujący się dosłownie na wprost katedry. Rozpoczyna się rzeźbą Nieznanego żołnierza (znaną również jako monument Bohatera Narodowego) po lewej stronie w jednej z bram znajduje się budynek pierwszej albańskiej szkoły i pomnik „ABC”. Spacerować będziemy wśród miłych dla oka kamieniczek oraz lokali.

15369888_10155493264751521_1298467983_o

Jeśli stojąc plecami do twierdzy skręcimy w prawo wejdziemy na główną arterię miejską, która wieczorami tętni życiem podobnie, jak wspomniany przed chwilą deptak. Dotrzemy też do najstarszego meczetu w Albanii z 1496 roku. Wybierając przeciwny kierunek dotrzemy do „Pazari i vjeter” czyli do „starego rynku”, ale jak to bywa na Bałkanach wymiar jest przede wszystkim handlowy.  Sklepiki w kamieniczkach ustawionych w rządkach z charakterystycznymi oknami wystawowymi i balkonami, kocie łby i niewielki plac, gdzie latem odbywają się kameralne koncerty. Wieczorami mimo pozamykanych witryn plac oświetla ciepłe, żółte światło, które przenosi nas zupełnie w czasie. Zwłaszcza jeśli uda nam się trafić na wykonanie tradycyjnych serenad, z których miasto jest znane.

15387446_740528269432259_2112030376_o

Z pewnością warte odwiedzenia jest Muzeum Sztuki Średniowiecznej, gdzie zachwyci nas przede wszystkim wielość unikatowych ikon. Jak byłam tam latem niestety muzeum znajdowało się jeszcze w starej siedzibie i było w trakcie przenoszenia. Teraz ma nową „wypasioną miejscówkę”, która pozwala prezentować wszystkie dzieła w odpowiedniej oprawie.

Korcza to trochę inna planeta, inna Albania. Bardziej poukładana, z francuską architekturą i intelektualnym sznytem. Okolice są niezwykle rozwinięte rolniczo m.in. dzięki temu, że w czasach komunistycznych osuszano okoliczne bagna i pozyskiwano urodzajne pola uprawne. Ten region jest znany między innymi ze ślimaków 🙂

Złoża surowców mineralnych sprawiają, że okolica jest atrakcyjna gospodarczo. To jest miejsce z jednej strony trochę odizolowane przez góry, a z drugiej bardzo postępowe. Z Korczy już w dziewiętnastym wieku wielu mieszkańców wyjeżdżało do USA. Wracali później z podpatrzonymi nowościami prosto „z wielkiego świata”.

Jadąc do Korczy oglądamy pola, gospodarstwa, jest spokojnie, czysto i tak swojsko. Pełno jest sadów, głównie jabłoni, które wprowadzają nas do tego innego wymiaru. Górzysty krajobraz cieszy oko i można wziąć głęboki oddech.

Zmęczona kurortowym życiem odnajduję w Korczy miejsce, które na pewno nie jest komercyjne. Najciekawsza jest ta unikatowość oraz mozaika różnorodnych wpływów, która odbija się przede wszystkim w architekturze. Kamienice z lat dwudziestych i trzydziestych, które nie do końca kojarzą się z Albanią, ale również bielone kamienne murki z dachówką oraz drewnianymi wrotami. Porośnięte winoroślą i często niszczejące zabudowania, o których jakby zapomniano, które rozpadają się tracąc najpierw tynk. Później szczerbią się im okiennice i zapadają dachy, których drewniana konstrukcja utrzymywała przez dziesięciolecia czerwoną dachówkę. Na niektórych widać wytarte napisy z czasów komunistycznych, a gdzieniegdzie znajdziemy również przykłady socrealizmu, który wgryzł się w krajobraz wszystkich albańskich miast i wiosek.

Jednak poznając Korczę pełen obraz uzyskamy odkrywając również Voskopoje – jedno z najbardziej tajemniczych i niezwykłych miejsc w Albanii. Naszym przewodnikiem będzie m.in. Petriku – Vlach z krwi i kości, który swoją taksówką obwiózł mnie po najpiękniejszych zakątkach tej wioski, która jeszcze nie tak dawno…. ale nie uprzedzajmy faktów.

2 thoughts on “Korcza – francuskie miasto

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s