Podsumowanie oczywiście!

Każdy rok zasługuje na odpowiednie pożegnanie. Albania oczywiście hucznie żegnała rok 2014 na ulicach miast, a 2015 został powitany tradycyjnie z rodziną przy indyku, który stanowi tradycyjny noworoczny posiłek. Jednym z najważniejszych tematów w tym okresie był atak zimy. Wszyscy albańscy znajomi w trakcie składania mi życzeń narzekali, że temperatura u nich jest taka sama jak w Polsce. Ja wybrałam aktualnie trochę cieplejszy rejon i wylądowałam w Amsterdamie. Żeby tradycji stało się zadość pracowałam, bo mam nadzieję, że dzięki temu zaprogramuję sobie pracowity i podróżniczy nowy rok.

Nie będę specjalnie oryginalna wymieniając wydarzenia, które podsumowują minione 365 dni w Albanii.

Zacznę od fotografii, która stała się zdjęciem roku dzięki plebiscytowi zorganizowanemu przed Ediego Ramę na swoim „facebookowym” profilu.

 

@edirama
Franciszek I w Albanii @edirama

Zdjęcie przedstawia spontaniczną reakcję Franciszka na widok syna Ediego Ramy, który urodził się niecałe 2 miesiące przed jego wizytą. Fakt, że właśnie ta fotka zwyciężyła pokazuje, również jak pozytywnie Albańczycy odebrali wizytę papieża w ich ojczyźnie. Było to niezwykle ważne wydarzenie również ze względu na to, że oczy całego świata były zwrócone w kierunku nieznanego bliżej państwa bałkańskiego. Albania stała się pierwszym europejskim krajem, które odwiedził Franciszek od początku swojego pontyfikatu.

Oczywiście nie obyło się bez niewielkich zgrzytów, gdyż początkowo pisano o tej wizycie w kontekście domniemanych zamachów terrorystycznych. Zastanawiam się czy rzeczywiście było takie zagrożenie, czy wrzucono Albanię do worka o nazwie „kraj muzułmański”.

Jednak sam papież o Albanii wypowiedział się w taki oto sposób:

Patrząc wstecz na te lata okrutnych cierpień i surowych prześladowań katolików, prawosławnych i muzułmanów, możemy powiedzieć, że Albania jest krajem męczenników.

Jednym tchem wymienił wszystkie trzy najważniejsze religie. Religie, które w Albanii współistnieją. Ilustracją tego jest mój subiektywny wybór Zdjęcia Roku ze zbioru Ediego Ramy.

Ekumenizm w praktyce @edirama
Ekumenizm w praktyce @edirama

Z sielskich obrazków przejdziemy od razu do kontrowersji. Tak jak poprzednie wydarzenie było zwykle drobnym newsem to stosunki albańsko-serbskie były szeroko komentowane w mediach. Niestety również w polskich. Najbardziej kuriozalne są komentarze Adama Sobolewskiego z TVN24, który widzi wszędzie dzikich Albańczyków, których separatystyczne dążenia są zagrożeniem nie tylko dla Bałkanów, ale również dla sytuacji geopolitycznej na biegunie południowym. Tenże młodzieniec niestety zna jedynie język serbski i dlatego korzysta tylko z jednostronnych źródeł. Naczytał się ich tyle, że wierzy w każde słowo i pisze propagandowe bzdurki. Dziennikarstwem tego nazwać niestety nie można, ale wiele osób to łyka, bo i portal poczytny.

Rok 2014 zawsze będzie rokiem spod znaku drona, ale również był to rok pierwszej od 68 lat wizyty przedstawiciela albańskiego rządu w Serbii. Co więcej… był to rok aż DWÓCH wizyt premiera Albanii w Serbii! Zaskoczeni? Zapewne, bo nikt o tej drugiej wizycie nie wspominał. Pewnie dlatego, że wizyta dotyczyła gospodarki, a nie sporów ideologicznych. Zauważyłam, że zachodnie media uwielbiają pisać o Bałkanach przede wszystkim w kontekście słynnej BECZKI PROCHU lub BAŁKAŃSKIEGO KOTŁA. Jest to bardzo czytelne i pozwala umieścić kraje bałkańskie w odpowiedniej roli na arenie międzynarodowej. Wróćmy jednak do drugiego spotkania w Belgradzie, gdzie obaj premierzy zobaczyli się z premierem Chin. Rozmawiali o współpracy gospodarczej z azjatyckim Tygrysem.

Co ciekawe Albania tak naprawdę była stroną silniejszą, gdyż obaj premierzy: chiński i albański obchodzili 65 rocznicę współpracy, która rozpoczęła się jeszcze za czasów Envera Hoxhy. http://gh.china-embassy.org
Co ciekawe Albania tak naprawdę była stroną silniejszą, gdyż obaj premierzy: chiński i albański obchodzili 65 rocznicę współpracy, która rozpoczęła się jeszcze za czasów Envera Hoxhy. Foto: http://gh.china-embassy.org

Uważam, że dialog miedzy Serbią i Albanią nie może być piękny, łatwy i przyjemny. Z drugiej jednak strony dialog oznacza kontakt, rozmowę, a może w końcu porozumienie. Nie jestem naiwna, że Vucić i Rama padną sobie w ramiona, ale ostatnie ich spotkanie wskazuje, że coś pęka i się kruszy. Nastały czasy zupełnie innych problemów. Zauważyłam, że na Bałkanach coraz więcej rozmawia się o bieżących sprawach dotyczących cen paliwa lub prądu czy sytuacji gospodarczej. Te okropne nacjonalizmy czy separatyzmy, którymi wszyscy nas straszą niczym dzieci kiedyś czarną wołgą zeszły zdecydowanie na dalszy plan.

Początki nie są łatwe... (AP Photo/Darko Vojinovic)
Początki nie są łatwe… (AP Photo/Darko Vojinovic)
...ale drugie spotkanie już chyba było łatwiejsze.
…ale drugie spotkanie już chyba było łatwiejsze. (Foto: http://tvklan.al)

Kolejnym wydarzeniem, które będzie również miało wpływ na Albanię w kolejnych latach to uzyskanie przez ten kraj statusu kandydata do Unii Europejskiej. Uważam je za sto razy bardziej kontrowersyjne niż wszystkie drony razem wzięte!

Jeszcze niedawno niektórzy turyści ze śmiechem mówili „Zanim ta Albania do Unii wejdzie to chyba wieki miną”. A teraz? „Boże Wszechmogący po co im ta Unia? Przecież to ich zniszczy! Te wszystkie przepisy, normy… nawet raki nie będzie można się napić normalnie!”

No cóż zawsze z tyłu du….

Najciekawsze jest to, że w tych dwóch wypowiedziach kryją się wszystkie nadzieje i zagrożenia związane z przyszłym wejściem Albanii do UE. Albańczycy krzyczą, że są Europejczykami pełną gębą i dobijają się do naszych wrót. A my? Zaczynamy odkrywać, że coraz mniej w Europie naturalności i oryginalności.

Europa w oparach stereotypów czyli krzywe zwierciadło dla wszystkich. http://europeisnotdead.com
Europa w oparach stereotypów czyli krzywe zwierciadło dla wszystkich. http://europeisnotdead.com

Tym żyła Albania… chociaż można jeszcze wspomnieć o wielkich wyburzeniach, sprzątaniu (pozornym) wybrzeża, uchwaleniu budżetu, podwyższeniu cen energii elektrycznej i coraz lepiej kulającej się turystyce.

A moje podsumowanie? 🙂

Ten rok był przełomowy – zwłaszcza sezon, który dostarczył mi tyle wrażeń, że na 3 miesiące porzuciłam pisanie. Liczba ludzi, którym pomagałam oswoić się z Albanią idzie już w tysiące. Realne spotkania dają o wiele większą satysfakcję niż wirtualne „lajki” (chociaż to też jest bardzo miłe). Albanią zajmuję się od kilku lat, Bałkanami od kilkunastu (sic!) i w końcu mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że „cośtam” wiem na ten temat 🙂 Teraz jeszcze mam satysfakcję pracy w biurze podróży, które Albanię traktuje jako pełnowartościowy kierunek.

Rok 2014 dał mi taką fajną pewność siebie, która pozwala przekazywać swoją wiedzę dalej i czuć się na swoim miejscu. Zarówno językowo, jak i kulturowo.

Cieszę się, że mój blog wymyka się z kategorii podróżniczej, ale zaczyna być miejscem „eksperckim”. Z pasji zrobiłam pracę i nawet krótkie wyjazdy na Bałkany wpisuję już w kalendarz zawodowy.

Nadal są tam miejsca dla mnie dziewicze. W tym roku udało mi się spełnić wielkie marzenie i zamknąć listę „postjugosłowiańską” czyli odwiedziłam Kosowo (później kraj ten wpisał się również w moją pracę).

Prishtina
Prishtina
Koszmarne drogi :)
Koszmarne drogi 🙂
Prishtina
Prishtina

Wpadłam na stare studenckie śmiecie czyli do Chorwacji.

Nie da się ukryć najwyższa w Funclubie nie jestem :)
Nie da się ukryć najwyższa w Funclubie nie jestem 🙂

Wracając z „placówki” zwiedziłam prawie zapomnianą przeze mnie Macedonię, gdzie wciąż szukałam albańskich kontekstów.

Ochryd
Ochryd
Wątki macedońsko-albańskei :)
Wątki macedońsko-albańskie 🙂
Macedonia to kolejny kraj gdzie można najeść się do syta za niewielką kasę.
Macedonia to kolejny kraj gdzie można najeść się do syta za niewielką kasę.
Za ajvar od baby sprzedam duszę!
Za ajvar od baby sprzedam duszę!
Iza i jej monastyry.
Iza i jej monastyry.

A koniec końców przedyskutowałam wizytę Ediego Ramy oraz kwestię drona najpierw w Sarandzie, a później w Belgradzie. Z obiema stronami! Na gorąco!

Uczestniczyłam w Targach Książki w Tiranie co było takim moim małym marzeniem.

IMG_2393 IMG_2402 IMG_2405 IMG_2453Mój rok miał smak ajvaru oraz granatów.

Niech to się nie zmienia.

10 thoughts on “Podsumowanie oczywiście!

  1. Uwielbiam to czytac. Z poprzedniego postu mam kilka tytulow ktore wkrotce musze przeczytac. Od kilku ladnych lat blakam sie po Balkanach i coraz bardziej je odkrywam. Uzaleznienie nakazuje byc tam juz 2x w roku. 2014 tez byl dla mnie udany bo bylem w Albanii drugi raz. Nie sadzilem ze tak szybko wroce. Wiem ze tych powrotow bedzie wiecej bo samopoczucie podczas pobytu mialem jeszcze lepsze. Ten blog jest bardzo w tym pomocny. Dziekuje i Szczesliwego Nowego Roku!

    Polubienie

  2. aby tak pisać trzeba czuć cała dusza, mieć piękna dusze…Pani Izo, Pani jest takim człowiekiem ( osobiście sie o tym przekonałam) i życzę sobie w tym nowym roku 2015 abym spotykała na swojej drodze tylko takich ludzi….Agnieszka.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s