Jak pojechać do Albanii i nie mieć kłopotów?

Przyznam, że wyobrażam sobie jak wiele osób rzuca się na ten wpis z przeświadczeniem, że w końcu przyznam, że Albania jest najbardziej niebezpiecznym krajem na Ziemi 🙂

A figa! Tematyka przyszła mi do głowy w czasie rozmowy ze studentem, który zadawał dużo szczegółowych pytań. Pytań czasem „z grubej rury”, ale w sumie trafnych. Bo proszę Państwa jak to jest w sumie z tym seksem w Albanii? 😉

Zanim jednak pójdziemy razem do łóżka trzeba poznać kilka zasad! Zasad, które spowodują, że nie dostaniemy „po mordzie” jak chodzi o Panów, a Panie nie będą musiały uciekać z piskiem od namolnego absztyfikanta.

W Albanii podejście do wakacyjnego, niezobowiązującego seksu jest raczej luźne. Przypomina włoskie dolce vita. Jest i ciepło i są wakacje, więc czemu się dobrze nie bawić? A seks to zabawa!

Drogie dziewczyny, dla Albańczyków zaproszenie na kolację czy dyskotekę powinno mieć jakiś romantyczny finał. Nie będą zadowoleni jeśli wszystko ograniczy się do całusa w policzek na dobranoc. Jednak daleko im do wybuchów agresji czy brania czegokolwiek siłą. Mogą raz czy dwa zapytać czy spróbować skusić wybrankę, ale w najgorszym wypadku po prostu strzelą focha i z dalszych zalotów nici. A Albańcy to królowie focha, którzy są nieczuli na babskie łzy… Skąd to wiem? Tak jakoś wyszło 😉 I co? No dostałam ochrzan godny zapłakanej dziewczynki! Na ulicy nie wypada płakać i koniec! Kropka.

Wypada natomiast wszystko inne! Jesteśmy na wakacjach! Trudno jest dorównać Albankom jak chodzi o makijaż i strój. Są zadbane, ale i wyzywające. Zawsze mocno umalowane, wystrojone. Dlatego też nie trzeba się przejmować czy spódniczka jest za krótka lub brzuch odsłonięty. Pod tym względem w Albanii panuje prawdziwa swoboda. Jeden turysta do tego stopnia poczuł się swobodnie, że paradował po całym mieście w samych stringach czym wzbudził niemałą sensację. Dlatego chłopaki radzę raczej zostawiać takie stylizację wyłącznie na plażę 😉

A jak jest z tymi seksownymi Albankami? Uwielbiają być adorowane, ale trzymają cały świat na dystans. Koniec końców i tak wystarczy kolacja, kilka drinków… Nie znam lepszej recepty – podobno niezawodna, bo Albanki do najświętszych nie należą. Jednak nie ma nic gorszego jak rozwścieczony Albańczyk, którego dziewczyna jest podrywana. Honorowi, nieobliczalni – no w takich momentach muszę przyznać rację, że wychodzi z nich bałkański macho. Lepiej podrywać zajęte dziewczyny kiedy… Albańczyk nie patrzy. A później kolacja, kilka drinków… wierność zdecydowanie nie jest ich cechą narodową.

Ważniejszą cechą jest uwielbienie dla dobrej zabawy i ogólny luz w podejściu do tematów wakacyjnych romansów. Chociaż nikt nie lubi ani nie szanuje w Albanii nadmiernego pijaństwa. Niby  już o tym pisałam wcześniej, ale lepiej nie na umór, ale jak już się przegnie lepiej nie wchodzić w damsko-męskie relacje. Nie trudno o nokaut.

Jak już idziemy ze sobą do łóżka to chodźmy do łóżka, a nie na plażę lub w inne mało intymne miejsce. Albanki nie dadzą się nabrać na romantyczny zachód słońca. Nie wyobrażam sobie jaka afera mogłaby wyniknąć z tego jakby ktoś został złapany, gdzieś w krzaczkach… oczywiście bardziej obciach niż kamienowanie, ale po co narażać się na jakieś nieprzyjemności w obcym kraju? Scen rodem z Warsaw shore też nie widziałam 😉

Jako przedstawicielki jednego z najpiękniejszych narodów w Europie (ba! na całym świecie) nie dziwmy się kiedy ochota na seks z nami zostanie dość bezpośrednio przedstawiona. Nikt nie owija w bawełnę, ale też nie ma nic strasznego na myśli. Nie ma co się obrażać i udawać niewiniątek, po prostu ładnie i spokojnie odmówmy jeśli nie mamy na to ochoty.

O seksie nie ma co gadać za dużo, wiadomo, że w tej kwestii jednak czyny to czyny. Najważniejsze żeby były bohaterskie! Na obcej ziemi to już w ogóle nie może być lipy 😉

Na razie zadziałam na zmysły obrazem. Głównie zmysły męskie, ale chyba każdy poczuje się kuszony wakacyjną i bezpruderyjną atmosferą Albanii!

18 thoughts on “Jak pojechać do Albanii i nie mieć kłopotów?

  1. Bardzo zachęcający odcinek, choć ja już z racji posiadania rodziny, nie skorzystam. 🙂

    Przeczytałem wszystkie wcześniejsze wpisy i czekam na kolejne. Banalnie powiem: bardzo mi sie podoba.

    Byłem dwa razy w Albanii i chętnie zbieram nowe informacje o tym kraju. Pewnie Ci się to nie spodoba, ale lubię ten kraj za śmieci, kiepskie drogi i nieprzwidywalność (tak, tak, wiem, że są i czyste miejsca i dobre drogi 🙂 ).

    Pewnie będę mieć czasem jakieś pytanie…
    Pierwsze jakie mi się nasuwa: jest tam przy głównej drodze dom Eqerem Bey Vlora oznaczony jako zabytek. Trochę mnie dziwi reklamowanie go, skoro facet kontaktował się z faszystmi i poparł inwazję włoską w 1939. Wiesz coś o tym?

    I drugie: te pluszaki to daje się, aby odstraszyć złe duchy, a nie tylko na niedokończone budowle, prawda? Wiesz coś o korzeniach tej tradycji?

    1. Dzięki 😉
      Z tym albańskim „śmietniskiem” to jest trochę tak, że ja tam czuję się bardzo u siebie i denerwuje mnie, że ktoś może źle oceniać ten kraj, a przez to moich przyjaciół, znajomych i innych których znam. Bo rzadko kiedy, ktoś z rozbrajającą szczerością walnie takie zdanie jak Ty. Zwykle zła droga czy rozbebeszony śmietnik są pryzmatem, który niby daje święte prawo „ludziom zachodu” nazywać cały naród brudasami czy dzikusami. Dlatego staram się przywrócić proporcje i pisać o tym, że Albania to po prostu fajny kraj z normalnymi ludźmi. Dość miałam tych wszystkich tekstów o „dzikim zachodzie” 🙂
      Jak chodzi o pytania to trochę przewrotnie odpowiem – niezależnie od oceny Eqrem Bey był ważną postacią m.in. brał udział w podpisaniu deklaracji niepodległości. Natomiast układ w jaki weszła Albania z faszystowskimi Włochami również nie jest jednoznaczny. A zabytek nie musi dotyczyć tylko kryształowych postaci 🙂
      Pluszaki chronią przez złym okiem i rzucanym przez niego urokiem. Nie tylko nowe budynki są obwieszone maskotkami, czosnkiem czy okiem proroka – Albańczycy w wielu miejscach odganiają się od uroku i zawiści. Korzenie tej tradycji odnajdujemy najprawdopodobniej jeszcze w pogańskich czasach, jak również w okresie bizantyjskim. W Butrincie odnaleziono amulety, które wieszano w oknach.
      Czekam na następne pytania 🙂

      1. Tylko atmosfera „dzikiego zachodu” jest fajna! Te wszystkie Chorwacje, Włochy i Francje są przewidująco ucywilizowane i przez to mniej ciekawe. Cieszę się, że widziałem Albanię zanim do nich dołączy.

        W Polsce też warto by zacząć coś wieszać od „uroku i zawiści”. 🙂

      2. Taka anegdotka z dnia dzisiejszego:
        Koleżanka obsługiwała klientów, którzy kompletnie nie mieli pojęcia gdzie chcą jechać na wakacje. Zaproponowała m.in. Albanię. Pani na to: „Albania? Znajomi byli! Mówili, że panuje tam taki nieład! Nie chcemy…”
        No cóż nie da się zaprzeczyć, ale z drugiej strony komu szkodzi nieład – zwłaszcza, że jest związany z bałkańskim stylem bycia. Przecież ten „nieład” znajdziemy np. w Grecji czy Bułgarii… nie mówię już o takim Egipcie. Najważniejsze moim zdaniem jest to, że plaże fajne, dużo zwiedzania, hotele wypucowane i wygodne, jedzenie mega smaczne i tanie… Stereotypy są krzywdzące jakby na nie nie spojrzeć… bo Albania jest postrzegana TYLKO przez ten „dziki zachód”. Jednowymiarowość ocen drażni mnie najbardziej.
        Wiele osób po kilku dniach stwierdzało, że właśnie ten styl, który panuje w Albanii może i przypomina Polskę sprzed wielu wielu lat, ale…. to był komplement!
        A z tym od „uroku i zawiści” to masz rację 😉

  2. Cóż, przez Albańczyków nie byłam nigdy adorowana (trochę szkoda…) bo zawsze u boku miałam jakiegoś mężczyznę, który skutecznie odstraszał ewentualnych zainteresowanych. Ale jedno jest pewne w Albanii jest na kim oko zawiesić i mam tu na myśli zarówno Albanki, jak i samych Albańczyków.

  3. Jeden z moich znajomych mówi, że nie chce jechać na Bałkany, bo biedę to on ma w Polsce, i dlatego wybiera bogate kraje. Logika jakaś w tym jest, choć do mnie nie przemawia. To nawet chyba nie snobizm, ale mentalny deficyt: nieumiejętność dostrzegania różnic między krajami w kategorii innej niż poziom zamożności. Ciekawe czy podobnie różnicuje ludzi w Polsce…

    Kolejne pytanie: oni tam mają Prima Aprilis?

    1. Ten znajomy gdzie jeździ? Do Dubaju? Może Kanada? 😉 Bo raczej pod to nie podpisują się Egipty, Tunezje czy jakiekolwiek inne kraje z takiego typowego menu turystycznego. No i Hiszpania też ostatnio w kryzysie 😉
      Też mi się wydaje, żę to jakaś nieumiejętność innego spojrzenia niż czarne i białe. Na przykład najbardziej zasyfioną knajpę widziałam w Madrycie, ale nie stwierdzam, że cały kraj to wysypisko. Najbardziej wypasione hotele to powiedzmy Egipt… no i co jak tam bieda za rogiem się czai. Można tak w kółko wymieniać takie przykłady. W Polsce mamy i Złote Tarasy i bezrobocie 😉
      Szukałam info o Prima Aprilisie, ale nic nie znalazłam więc zakładam, że nie mają 😉

  4. Znajomy jeździ do … Grecji i Turcji, wiec tak z tym bogactwem to mu średnio wyszło. 🙂

    Najsyfniejszego MCDonaldsa, całego w śmieciach i brudzie, widziałem w Chicago. W środku tylko afroamerykańska obsługa – zapewne nie wiedziała, że utrzymywanie takiego niskiego standardu czystości będzie niepoprawne politycznie.

  5. Przypominam się, bywam tu bywam 🙂 focha albańskiego znam doskonale haha
    Mam pytanie, słowo – BESA -wiem,ze to sprawa honoru… pozwolę sobie podać link i zapytać o czym mówią? to film ? Będę wdzięczna o wszystko,wszystko na ten temat.
    https://www.facebook.com/BesaThePromise
    Pozdrawiam i czekam z utęsknieniem na wpis na ten temat 🙂

    1. Ten film opowiada o historii Żydów w okresie II wojny. Albania udzielała im schronienia. Historia przedstawiona na przykładzie spotkania po dwudziestu latach Żyda oraz Albańczyka, których losy były splecione.
      Jednak słowo BESA ma wiele głębsze znaczenie. Honor, obietnica, przeznaczenie… wiele znaczeń w jednym słowie, które ma swoje korzenie w prawie zwyczajowym Kanun.

  6. Ale super blog 🙂 Byliśmy w Albanii, w Sarandzie dokładnie w zeszłym roku. I na pewno tam wrócimy! 🙂 Nie raz i nie dwa razy 🙂 Czekamy na zmianę samochodu i jedziemy 🙂 Ja mąż i dwoje dzieci, więc Albania nie taka straszna jak ją malują 😉 pozdrawiam

    1. Nie ma większych problemów jak na przykład w Chorwacji. Nikt się nie powinien przyczepić 😉 Nie wiem z doświadczenia, bo jestem tchórzem i nigdy tak nie spałam 😉

  7. Biuro podróży FunClub na swojej stronie zamieścił zdjęcie POLICJANTA !!! Jadę tam bez obaw – swojski chłop !!!!

    1. POLICJANT z jednostki specjalnej naprawdę budzi respekt 🙂 Musiałam razem z biurem podróży rozwiać wszelkie wątpliwości dotyczące bezpieczeństwa 🙂

  8. Ooooo tak to prawda Albanczycy potrafią takiego Focha strzelić ze szok zgadzam się w 100% 🙂 ale przy tym są bardzo kochani troskliwi opiekuńczy..kocham Albanie i Albanczykow cudowny kraj i ludzie..i bardzo się boję że ten piękny kraj zmieni się pod naplywem turystów 🙁 straci swoją wyjątkowość..btw Świetny blog tego szukałam..jestem głodna Albani więc czekam na kolejne wpisy 🙂 pozdrawiam

Dodaj komentarz