Z życia rezydenta 2

Kuchnia albańska jest zbliżona do tej, którą spotykamy w Chorwacji, Czarnogórze czy innych krajach Półwyspu Bałkańskiego. W restauracji możemy zamówić owoce morza, ryby czy grillowane mięso. Istnieją również potrawy charakterystyczne dla tego kraju. Aby uniknąć oskarżeń, że wyśmiewam się z kogoś tym razem opowiem moją przygodę związaną z jednym z najbardziej egzotycznych albańskich dań. Pierwszy raz udało mi się skosztować tego specjału na kolacji z całą bandą Albańczyków, którzy zawsze dbają o to żeby stół biesiadny uginał się od różnorodnych potraw. Kiedy po wątróbkach, nereczkach, płuckach i innych przysmakach zabrałam się za ciekawie wyglądające COŚ wywołałam rozbawienie. Im bliżej mój widelec był półmiska tym głośniejsze stawały się chichoty, a spojrzenia coraz bardziej znaczące. Wszyscy oczekiwali, że w końcu padnie z moich ust pytanie „A co to jest?”. Sama umierałam z ciekawości! Wszyscy zaczęli pokazywać pod stół i uśmiechać się znacząco. A co tam! Raz się żyje! Jądra też mięso! Pomyślałam i dokonałam konsumpcji. Co więcej smakowało mi bardzo i tego wieczora wyszłam z mocnym postanowieniem, że to nie był mój ostatni raz.

Kilka turnusów później na spotkaniu organizacyjnym wspomniałam o mojej kulinarnej przygodzie. Okazało się, że damska część grupy jest zainteresowana degustacją! Ładnie ubrane poszłyśmy do lokalu, gdzie można było skosztować jąderek. Podeszłam do znajomego właściciela i pełna entuzjazmu zapytałam po albańsku „Czy masz… jądra?” Stanął jak wryty. „No jądra… jądra macie?” Jego mina wyrażała tylko jedno „Kto ci dziewczynko zrobił taki dowcip?” Po chwili napięcia postanowiłam uczynić moją sytuację jeszcze bardziej beznadziejną „Ale ja naprawdę wiem co to są jądra”. To już przesądziło sprawę i właściciel buchnął śmiechem informując cały lokal o moim zamówieniu. Kelner grzecznie podreptał na zaplecze i za chwilkę pojawił się przy naszym stoliku z surowymi „klejnotami” dopytując ponownie czy aby na pewno to mamy na myśli. Koniec końców otrzymałyśmy naszą potrawę w formie grillowanej. Ewidentnie zaleta tej sytuacji jest taka, że zawsze mogę liczyć „U Klodiego” na przyjęcie z otwartymi ramionami. Zapraszam wszystkich!

18 thoughts on “Z życia rezydenta 2

  1. Witam pani Izo
    Wraz z małżonką wybieramy się do Albanii w połowie kwietnia przyszłego roku.Lecimy samolotem do Tirany a stamtąd po dwóch dniach zwiedzania mamy zamiar pojechać do Sarandy.Chcemy przeznaczyć ok 2 tygodnie na wypoczynek i zwiedzanie. Jako że jest to nasz pierwszy wyjazd w te rejony mamy kilka pytań.
    Jaka jest zazwyczaj pogoda w terminie w którym będziemy?
    Jak wygląda sprawa z transportem między miasteczkami południa?Większość relacji z Albanii pochodzi z sezonu letniego.Nigdzie nie mogliśmy znaleźć z połowy kwietnia?
    Czy w tym okresie jest już możliwość jedzenia świeżych warzyw i części owoców
    Pozdrawiamy A.J Gwidońscy.
    ps: Bardzo ciekawy blog.Gratulujemy.Czekamy na dalsze wpisy

    1. Pogoda jest fajna – już ciepło, ale jest większe prawdopodobieństwo deszczu niż w sezonie. Bardzo dobra pora na zwiedzanie, bo nie ma upałów. Obawiam się jednak, że na typowe plażowanie jeszcze może być jeszcze za chłodno. Również wiele lokali i dyskotek może być jeszcze zamkniętych w miejscowościach kurortowych. Dlatego jednak jeśli mają Państwo ochotę na albańskie życie nocne to warto zostać np. dzień dłużej w Tiranie 🙂
      Poza sezonem nie ma takiego dużego natężenia busów, ale nie ma większych problemów z komunikacją na tej trasie, o której Państwo wspominają. Wieczorami może nie być transportu, ale rano spokojnie – ludzie normalnie się tam przemieszczają. Myślę, że ceny taksówek mogą być niższe, więc w razie czego na jakimś krótszym dystansie można sobie podjechać i tak. Warto wcześniej ustalić cenę!
      Warzywa i owoce nie w takiej ilości jak w sezonie, ciężko mi odpowiedzieć na to pytanie dokładnie. Będąc tam na wiosnę nie zwróciłam akurat na to uwagi.

  2. Dla mnie kuchnia bałkańska jest jedną z ulubionych zaraz po włoskiej.Plusem Albanii są jednak niskie ceny,gdyż zdarzało mi się kupować burki po parę groszy w przeliczeniu na naszą rodzimą walutę:)

    1. Owoce i warzywa są tak tanie, że nie ogarniam 😉 Bardzo fajnie też jest w restauracjach, w dobrej można zjeść mega obiad w owocami morza czy rybami za kwotę dużo niższą niż w Polsce.

      1. Sery też mają tanie,a taka sklepowa feta smakuje milion razy lepiej niż te drogie u nas w Polsce.Podróżowanie po Albanii jest pod kątem żywienia bardzo ekonomiczne.My nie stolowaliśmy się w restauracjach bo piekarnie i warzywniaki dostarczały nam niepotrzebniejszych produktów.Eh i te zapachy,smaki,kolory..tęsknię za tym,w szczególności gdy na dworze tak szaro i ponuro.

      2. No pogoda nastraja do wspomnień. Jak chodzi o jedzenie, jak będziecie we Vlorze polecam Wam bardzo żeby skoczyć do fajnej restauracji i zaszaleć! Naprawdę warto 🙂 I nie uderzy jakoś bardzo po kieszeni.

      3. No właśnie we Vlorze mamy jedną piekarnie i jeden sklepik,gdzie zawsze się zaopatrujemy,ale może następnym razem w końcu odwiedzimy jakieś inne miejsca we Vlorze.Do tej pory było to dla nas miasto przelotowe,bo nie do końca lubimy tłumy,ale moi przyszli tesciowie spędzili tam trochę czasu we wrześniu i bardzo sobie chwalili:)

  3. Dziękujemy za wyczerpującą odpowiedź. Jeśli chodzi o brak czynnych dyskotek i klubów to świetna informacja:) Bardziej nas interesują małe knajpki w których można zjeść dania kuchni lokalnej, a te podejrzewamy będą otwarte.Pozdrawiamy i czekamy na dalsze wpisy w pani blogu.Wspaniała lektura zwłaszcza w jesienne dni.

  4. Blog jest zaje – rewelacyjny!!! Jestem tu bardzo często, nie sposób się tu nudzić.
    Ja też bardzo dziękuję za wszystko.
    Jeszcze raz pozdrawiam Panią Izę,
    Tadeusz

  5. Witam Pani Izo,z dużą ciekawością przeczytałam informacje o Vlorze i Albani i miło mi było zobaczyc Panią,(spotkamy się w czerwcu)lubię jak najwięcej wiedziec o kraju w którym mam zamiar spędzic wakacje,proszę pisac każda informacja na wagę złota, przygody z wczasowiczami świetne.Pani Izo czy przez tunel za hotelem New York można przejśc pieszo,jak naprawdę daleko jest do centrum Vlory i najbliższego kompleksu plażowego nie licząc tego przy hotelu,czy można wypożyczyc kłada,czy są częste połączenia autobusowe z Sarandą,czy są jakieś rejsy po morzu i ile to kosztuje.Czekam na dalsze opisy Vlory,pozdrawiam Ela

    1. Witam 🙂 Bardzo mi miło, że blog się podoba i się zobaczymy! 🙂
      A teraz niezbędne info:
      -przez tunel można spokojnie przejść pieszo
      -od ścisłego centrum jest ok 40 min. spacerkiem po deptaku, ale kursują też autobusy – jaaadą straaasznie wolno 🙂 Ale ważne jest to, że sklepy, restauracje etc są wokół hotelu, więc nie jest tak, że pokonujemy drogę przez zupełne pustkowie!
      -kompleks plażowy Summer Depo jest ok 5-7 minut od NY. Pas plaż piaszczystych z całym zapleczem jest oddalony od NY ok 15 minut.
      -o możliwości wypożyczenia kłada nic nie wiem, ale zapytam już na miejscu jak będzie potrzeba
      -busy do Sarandy są kilka razy dziennie, w czerwcu trochę rzadziej, bo jednak jeszcze to nie jest szczyt sezonu… ale do Sarandy zapraszam ze mną na wycieczkę!!! 😀
      -będę chciała zorganizować rejsy dla większych grup, ale nie ma problemu również żeby załatwić taki rejsik czy przejażdżkę na bananie na plaży. Powiem wprost – zupełnie nie pamiętam ile turyści płacili. Dam sobie rękę uciąć, że pytałam, ale umknęła mi ta informacja. Ale proszę się nie martwić – nowe cenniki zawsze przygotowuję sobie na początku sezonu, więc jeśli teraz nie wiem na 1000% będę wiedziała trochę później 🙂
      W razie pytań proszę pisać!

  6. Witam Pani Izo bardzo dziękuję za szybką informację,lubię chodzic i chcę jak najwięcej zobaczyc i będę Panią zamęczac pytaniami.Mam zarezerwowany wyjazd na 28.06,czy woda w morzu jest już ciepła i jak z jej czystością ,czy plaże są już zatloczone,czy wejscie na wzgórze jest strome i bezpieczne dla dzieci ,które plaże w Vlorze są najbardziej kameralne i czyste w stronę centrum czy za tunelem.Szkoda że Albańczycy nie dbaja o swój kraj skoro mają tak piękną przyrodę i tak dużo do zaoferowania.Niech Pani pisze jak najwięcej o Albani i o życiu jej mieszkańców,Czy daleko od hotelu NY jest jakieś centrum handlowe(kolega z którym jadę uwielbia hipermarkety) ,ile muszę liczyc na skromne wyżywienie, czy lepiej w Polsce zaopatrzyc się W leki czy nie będzie problemow z wymianą euro , fajnie by było gdyby Pani zorganizowała rejs po morzu,Na wycieczkę też pojadę ale jeszce nie wiem na którą. Pozdrawiam Ela
    Szczęśliwego Nowego Roku

    1. Bardzo dużo pytań 🙂
      Już pędzę z odpowiedziami 🙂

      1. Mam zarezerwowany wyjazd na 28.06,czy woda w morzu jest już ciepła i jak z jej czystością ,

      – jest już bardzo ciepło, więc i woda idealna do kąpieli. Powiem szczerze, że woda najczystsza jest dalej od miasta, ale nie ma problemu żeby dostać się tam na piechotę. Nie oszukujmy się, że zawsze im więcej ludzi i zabudowy tym jest brudniej niestety.

      2. czy plaże są już zatloczone,

      To już jest początek prawdziwego sezonu i zwłaszcza w weekendy jest już dość dużo ludzi.

      3. czy wejscie na wzgórze jest strome i bezpieczne dla dzieci ,

      Na które wzgórze? Jeśli chodzi o Kuzum Baba to jest bardzo wąski fragment, gdzie można się poślizgnąć.

      4. które plaże w Vlorze są najbardziej kameralne i czyste w stronę centrum czy za tunelem.

      Za tunelem jest bardziej kameralnie, ale tam są plaże kamieniste i żwirkowe. Są mniejsze niż plaża piaszczysta, umiejscowione przy restauracjach, hotelach etc. i między jedną plażą a drugą są większe odległości.

      5. Czy daleko od hotelu NY jest jakieś centrum handlowe(kolega z którym jadę uwielbia hipermarkety)

      We Vlorze nie ma wielkich hipermarketów. Po drodze są mniejsze markety, a w samym centrum Vlory centrum handlowe Riviera oraz duży market Conad. Ale nie są jakieś oszałamiające 🙂

      6. ile muszę liczyc na skromne wyżywienie,

      Na to pytanie nie umiem odpowiedzieć nigdy 😉 Proszę zerknąć na Cenniki, które wcześniej umieściłam jako wpis na blogu. Ale ogólnie w Albanii jest tanio 🙂

      7. czy lepiej w Polsce zaopatrzyc się W leki czy nie będzie problemow z wymianą euro

      Niewiele kantorów w Polsce ma Leki, więc najlepiej EURO. Nie ma najmniejszego problemu z wymianą – co więcej w wielu miejscach można zapłacić w euro.

  7. Pani Izo, świetny blog! Jedziemy do Vlory na początku sierpnia. Czy może Pani polecić jakieś warte uwagi dyskoteki/kluby z muzyką zachodnią? 🙂

Dodaj komentarz