Miasto niepodległości

W Polsce dziś obchodzimy Dzień Niepodległości. W tym samym miesiącu obchodzą go również Albańczycy. Po tekstach lekkich czas na trochę poważniejsze tematy. Wprawdzie dopiero za około dwa tygodnie w Albanii będą świętować to dziś napiszę o miejscu kojarzonym z niepodległością. Zabrzmiało strasznie poważnie, a tak naprawdę będzie to opowieść o mieście, które już czytelnicy mojego bloga zdążyli poznać w wielu odsłonach. Mowa oczywiście o Vlorze. Kiedyś nazwałam je miastem uniwersalnym i zdania nie zmienię, a nawet im dłużej tam przebywam coraz silniej to odczuwam.

DSC_3710 2

Położenie Vlory sprawia, że może być bazą wypadową, miejscem dłuższego wypoczynku oraz zwykłym przystankiem na trasie. Dwie godzinki do Tirany, Berat podobnie, Gjirokastra czy Permet ponad trzy, no i oczywiście przełęcz Llogary, gdzie w ciągu godziny możemy się znaleźć.

Najpopularniejszym sposobem reklamowania Vlory jest podkreślanie, że leży na styku dwóch mórz: Adriatyku oraz Jońskiego. Faktycznie w okolicach tunelu i charakterystycznego (i bardzo znanego) hotelu New York znajduje się ta słynna granica. Różnica polega przede wszystkim na wyglądzie plaż, gdyż w okolicach tunelu zaczynają się plaże kamieniste i żwirkowe, a kończą pokryte wulkanicznym piaskiem. Nie jest to jakaś sztywna linia demarkacyjna, ale jednak działa na wyobraźnię i ma w sobie coś poniekąd romantycznego. Tam również zaczyna się deptak, który ciągnie się przez ok 4 km do samego centrum miasta.

Opisywanie całej trasy jest karkołomne. Restauracje bardziej i mniej eleganckie, knajpki z doskonałą kawą i lodami, pizzerie, nadmorskie „pijalnie piwa”, gdzie do litrowego kufla (mrożonego oczywiście) możemy zamówić przygotowywane w budzie przekąski, fast foody, dyskoteki (z muzyką tradycyjną i zachodnią), sklepy (warzywniaki oraz świetnie zaopatrzone markety)… Wieczorami rzeka ludzi, samochodów, cygańskie „odpustowe” stoiska, z Conversami za 10 euro i plastikowymi sandałkami, które są nie do zdarcia mimo, że kosztowały jedyne 500 leków.

deptak deptak3 deptak4 deptak6 deptak7 deptak8 detak1

Jak już dojdziemy do ronda z dwugłowym orłem upamiętniającym obchody święta niepodległości możemy pobuszować w centrum handlowym Riviera, albo przespacerować się w okolicach portu. Vlora jest jednym z najważniejszych miast portowych, ze względu na bliskość Włoch (ok 72 km) oraz Korfu (ok 130 km). Połączenia pasażerskie to głównie Brindisi, a port obsługuje przede wszystkim ruch towarowy. Vlora swego czasu znana była również jako centrum przemytu, gdyż przestępcy również wykorzystywali znakomite położenie miasta.

Teraz wykorzystują ją również wojskowi, zwłaszcza na bazie Pashaliman, gdzie aktualnie stacjonują wojska NATO, ale nie jest to jedyny budynek należący do marynarki wojennej we Vlorze. Znajduje się tam również m.in. szkoła oficerska. Tego lata odbywały się manewry wojsk amerykańskich oraz brytyjskich w tym rejonie. Wieść niosła, że były to działania przygotowujące do inwazji na Syrię. Na pewno stanowiły atrakcję dla turystów 🙂

port4 port

Wieczorem,  warto wspiąć się na wzgórze Kuzum Baba. Schody prowadzące na szczyt znajdują się w samym sercu miasta – prawie naprzeciwko meczetu, zaraz obok miejsca o wdzięcznej nazwie Elis Club,  gdzie wieczorami kierowcy autobusów, taksiarze i policjanci odpoczywają przy piwku. Większość mieszkańców Vlory to bektaszyci, czyli wyznawcy specyficznej formy islamu i właśnie wzgórze jest ich świętym miejscem, gdyż znajduje się tam mauzoleum ojca Kuzu. Z drugiej strony bliskie profanum ze względu na to, że w tej samej przestrzeni znajduje się restauracja, która zdecydowanie wykorzystuje fakt, że z góry widać całą panoramę miasta, która najpiękniej wychodzi na zdjęciach po zmroku. Kiczowate różowo-granatowe niebo i światła miasta. A nieopodal siedziba derwiszów, którzy podobno  przyjmą każdego, kto nie ma gdzie spać ani co jeść.

kuzumbaba

Jeśli zejdziemy już ze wzgórza możemy odwiedzić meczet Murada wybudowany w XVI wieku przez najlepszego architekta Imperium Osmańskiego. Idąc dalej znajdujemy się w miejscu, które upamiętnia wydarzenie, o którym wspomniałam na początki. Plac Flag, którego głównym punktem jest mający siedemnaście metrów Pomnik Niepodległości z 1978 roku, jest również miejscem spacerów i spotkań mieszkańców Vlory. Centralną postacią pomnika jest ojciec niepodległości czyli Ismail Qemali, którego grobowiec znajduje się kilka kroków dalej. Twarz Qemalego możemy zobaczyć również na autobusach czy znaczkach. Ten słynny polityk doprowadził do tego, że Albania wyrwała się spod tureckiego zaboru.

pomnik1

meczet

park2 park     grobowiec

grobowiec1

pomik

Aby dowiedzieć się więcej o tym okresie historycznym warto ponownie przemierzyć główną ulicę. W pobliżu portu i naprzeciwko najlepszego hotelu International znajduje się niewielkie Muzeum Niepodległości, wypełnione pamiątkami z okresu kiedy Vlora była stolicą kraju. Ten tytuł utraciła po kilku latach najpierw na rzecz Durres (1914 r), a następnie Tirany (1920 r).

Wracając do Placu Flag wędrujemy do czasów antycznych, gdyż znaleziono tam pozostałości po mieście Aulona, które według badań zostało założone ok VI wieku p.n.e. i początkowo znajdowało się pod panowaniem Ilirów. Ze względu na swoje strategiczne położenie stało się częstym celem ataków, a koniec końców jak większość ziem albańskich trafiło pod panowanie Turków. W tym okresie było także ważnym miastem portowym i handlowym. Z Vlory pochodziła żona Skanderbega (ze znakomitego rodu Arianitów) i tam odbyło się ich wesele….

…i tak dalej, i tak dalej. Mogłabym opisać jeszcze okres okupacji włoskiej, zgłębić lepiej czasy antyczne czy osmańskie, a może nawet napisać o 1997 roku, o którym niewiele moich znajomych chce pamiętać. Jak w całej Albanii historii jest nie na bloga, ale na całą książkę.

Vlora wciąga i uzależnia. Czasem denerwuje dźwiękami klaksonów, a czasem w tym zgiełku czujemy się jak ryba w wodzie. Z drugiej jednak strony jest to miejsce, gdzie można też naprawdę wypocząć, bo jakieś 20 km plaż daje możliwość ucieczki z centrum miasta. Ma wiele twarzy i imion, gdyż równie często Albańczycy używają greckiej nazwy Valona. Nic tylko pojechać i zobaczyć.

Obraz 710 DSCN0762 DSCN0749 DSCN0743 DSCN0738 DSCN0371 DSCN0368 DSCN0365 DSCN0362 DSCN0298 DSCN0292 DSCN0279

DSCN0278 DSCN0134 DSCN0116 DSC_3717

2 thoughts on “Miasto niepodległości

  1. Witam ponownie Pani Izo!
    A jak i czym można dojechać z centrum Vlory na te różne piękne piaszczyste, skaliste i kamieniste plaże, i jaki to koszt ?
    A jeszcze, czy z Vlory są organizowane rejsy typu fishpicnic z rybką i winkiem bądź rakijką 🙂 , a może są różne trasy tych rejsów ?
    Bardzo serdecznie pozdrawiam,
    Tadeusz

    Polubienie

    1. Rejsy oczywiście 🙂 Na Półwysep Karaburum, słyszałam też o możliwośći odwiedzenia wyspy Sazan. Nie ma innych opcji. Cenowo – wszystko dopiero będę ustalać. Większość plaż jest na wyciągnięcie ręki i można wiele zobaczyć albo na piechotę albo autobusem miejskim (30 leków). Dłuższe wycieczki na plaże aż do miejscowości Orikum busem w cenie od 150 do 200 leków w jedną stronę. Busiki w sezonie b. często kursują, ale nie mają konkretnych rozkładów jazdy 😉

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s